PLUTON: Wieloryb i pączek?

nh-pluto-map-768x384

Oto najnowsza mapa Plutona stworzona ze zdjęć wykonanych między 27. czerwca a 3. lipca za pomocą LORRI (Long… Range Reconnaissance Imager) i połączonych z danych kolorowych uzyskanych przez instrument Ralph o mniejszej rozdzielczości. Środek mapy odpowiada tej stronie Plutona, która będzie widoczna podczas przelotu sondy New Horizons 14. lipca.

Niniejsza mapa jest istotnym narzędziem dla naukowców nadzorujących misję. Pomoże ona odszyfrować złożony i intrygujący obszar ciemnych i jasnych plam na powierzchni Plutona.  Dzięki mapie możemy teraz obejrzeć wszystkie strony Plutona z jednakowej perspektywy dzięki czemu można teraz porównać kształty i rozmiary obiektów na nim występujących.

Najnowsza mapa Plutona wykorzystana w programie Google Earth Źródło: JPL
Najnowsza mapa Plutona wykorzystana w programie Google Earth
Źródło: JPL

Wydłużony ciemny obszar nieformalnie nazwany „wielorybem” wzdłuż równika po lewej stronie jest jednym z najciemniejszych obszarów widzianych przez North Horizons. Jego długość to ok. 3000 km.

Po prawej od „głowy” wieloryba znajduje się najjaśniejszy region planety o średnicy ok 1600 km. Może to być region wypełniony stosunkowo świeżymi depozytami szronu – prawdopodobnie zmrożonego metanu, azotu i/lub tlenku węgla.

nh-7-2-15_pluto_globes_nasa_jhuapl_swri

Idąc dalej w prawo, wzdłuż równika, natrafiamy na cztery, tajemnicze, ciemne plamy, które wprawiły w zdumienie większość obserwatorów na świecie. Każda z plam ma średnicę ok. 400 km. Na pierwszy rzut oka każda z nich przypomina okrągłe obiekty powszechne w Układzie Słonecznym takie jak kratery uderzeniowe czy wulkany. Jednak naukowcy wstrzymują się z jakimikolwiek interpretacjami tych i innych cech powierzchni Plutona do czasu otrzymania dokładniejszych zdjęć tego obszaru.

CJW8REpW8AAzH7h

Oczywiście, zdjęcia o lepszej rozdzielczości w najbliższych dniach pozwolą naukowcom wykonać dokładniejsze mapy. Jednak już ta mapa jest dobrym wstępem

Źródło: NASA

  • Czy coś wiadomo o usunięciu awarii głównego komputera?

    • Tak! Po zbadaniu anomalii, która wprowadziła sondę New Horizons w tryb awaryjny 4. lipca, ustalono, że nie doszło do żadnego błędu oprogramowania lub sprzętu. Powodem incydentu był trudny do wykrycia brak zgrania się poleceń w sekwencji poleceń podczas wykonywania sekwencji przygotowywania do przelotu. Jednak przez pozostałą część misji nie są już planowane tego typu operacje. W dniu wczorajszym przywrócono pracę komputera głównego i sekwencja przelotu pozostaje niezmieniona.

  • Cieszy mnie to że wszystko działa. Smutkiem napełniał mnie fakt że tuż przed celem mogło nie dojść do pobrania i przesłania danych naukowych a na te czekam tak samo niecierpliwie jak naukowcy z NASA.

    • Zgadza się. Strach był dość duży. W tej sytuacji to już ryzyko wkalkulowane. Przy tej prędkości jak się podkreśla, drobina wielkości ziarna ryżu mogłaby zakończyć misję. Na szczęście w przestrzeni nie ma znowu tak dużo takich drobin. Kilka dni temu zakończyła się sześcio- czy siedmiotygodniowa kampania mająca na celu poszukiwanie wcześniej niewidzianych księżyców lub pierścieni wokół Plutona. Jednak nic nie znaleziono (co też było w pewnym stopniu zaskoczeniem) i misja już nie będzie wymagała korekty trajektorii przed spotkaniem z Plutonem. Jeszcze 6 dni. Trzeba trzymac kciuki!

  • Pingback: Rok temu: przelot New Horizons w pobliżu Plutona i Charona [MEGA GALERIA] - Puls Kosmosu()