MERKURY: Gdzie skończył MESSENGER?

mercury_globalview_impact_final

30 kwietnia 2015 roku po ponad 10 latach spędzonych w przestrzeni – z czego cztery na… orbicie – misja MESSENGER zakończyła się uderzeniem sondy w powierzchnię Merkurego. Mimo, że miejsce uderzenia zostało wcześniej oszacowane przez inżynierów (znajdowało się wtedy po stronie zwróconej do Słońca) dopiero miesiąc później dokładniej je określono.

Zdjęcie powyżej ukazuje końcowy fragment lotu sondy i miejsce uderzenia. Zbliżenie poniżej:

Miejsce uderzenia sondy MESSENGER w powierzchnię Merkurego. Zdjęcie ukazuje fragment powierzchni o szerokości 130 km. Źródło: Johns Hopkins University
Miejsce uderzenia sondy MESSENGER w powierzchnię Merkurego. Zdjęcie ukazuje fragment powierzchni o szerokości 130 km. Źródło: Johns Hopkins University

Wyliczenia wskazują, że MESSENGER uderzył we fragment powierzchni Merkurego o nachyleniu 8.5°. Ostateczne współrzędne miejsca uderzenia to 54.4398° N, 210.1205° E i są one niesamowicie zgodne z przewidywaniami, które wskazywały na 54.4° N, 210.1° E.

Dokładny czas kolizji to 30 kwietnia 2015 r. 21:26.01.166 naszego czasu.

Poniżej znajdziecie ostatnie zdjęcie powierzchni Merkurego przesłane przez sondę na Ziemię.

Ostatnie zdjęcie Merkurego wykonane przez sondę MESSENGER Źródło: NASA/JHUAPL
Ostatnie zdjęcie Merkurego wykonane przez sondę MESSENGER
Źródło: NASA/JHUAPL

Podróżując z względną prędkością 14 081 km/h w momencie uderzenia MESSENGER prawdopodobnie utworzył krater o średnicy 16 m, który najprawdopodobniej zostanie sfotografowany przez kolejną misję do Merkurego – BepiColombo (ESA/JAXA), która dotrze na orbitę Merkurego w 2024 roku.

Źródło: JHUAPL/lightinthedark

  • Szczot

    16 km? Nieźle.