Chandra odkrywa ciekawą czarną dziurę!

9962afd4d7801adbe96e49a2f2eab69f_L

Noworoczny sezon na siłownie wydaje sie nie tylko otwarty u nas na Ziemi.. Schudnąć lub w tym przypadku zgubić troche gwiazd.. zapragnęła także chyba jedna z czarnych dziur obserwowanych przez Teleskop Hubble oraz Chandra X-Ray Observatory.

Konkretnie chodzi o galaktykę SDSS J1126+2944 , powstałą na skutek połączenia się dwóch innych galaktyk w jedną, a dokładniej o czarną dziure która się tam znajduje.

Nowo odkryta czarna dziura, wydaje się nie mieć odpowiedniej ilości gwiazd w swojej okolicy co może rzucić nowe światło na ewolucję oraz zachowanie takich obiektów. Z wiedzy jaką obecnie posiadamy, wiemy że supermasywne czarne dziury istnieją w centrach każdej galaktyki, nie wyłączając z tego naszej Drogi Mlecznej. Ich masy oscylują w granicach od mniej więcej miliona do miliarda mas słońc a powstawanie takich czarnych dziur wiąże sie ściśle z tak zwanym promieniem Schwarzschilda. Wzór na promień pojawił sie w rozwiązaniach równań pola grawitacyjnego prowadzonych przez Karla Schwarzschilda w 1916 roku. Promień ten jest ściśle związany z masą i w dużym skrócie pozwala nam określić jak sfercznie mały musi być obiekt aby stał się czarną dziurą. Z ciekawostek dla słońca promień ten wynosi : 2953 metry, co oznacza tyle, że jeśli ścisnąć by nasze Słońce do takiego promienia, to powstała by czarna dziura z horyzontem zdarzeń o takim samym promieniu.

Ale wracając do tematu.. Otóż typowa czarna dziura w centrum galaktyki jest zazwyczaj otoczona przez .. powiedzmy sobie.. ‚bardzo dużo’ gwiazd i można by śmiało rzec, że z naszej dotyczasowej wiedzy wynikał fakt skalowania się tego zjawiska. W skrócie więcej gwiazd w okolicy implikuje więcej „jedzenia” dla czarnej dziury i większą jej masę. Tymczasem.. w okolicach SDSS J1126+2944 galaktyki powstałej w wyniku połączenia sie dwóch mniejszych galaktyk (które jak już wiemy także posiadały swoje czarne dziury w centrum), Chandrazaobserwował dwie CD (Czarne Dziury) z których jedna pasuje do owego modelu, natomiast druga wydaje się być zaskakująco osamotniona.. I nie chodzi tutaj o kilka zagubionych gwiazdek ale o ponad 500x mniejszą ich ilość! Naukowcy głowią się obecnie co mogło lub może być tego przyczyną.

Jedną z możliwych opcji wydaję się zawłaszczenie gwiazd CD przez jej bliźniaczkę z drugiej galaktyki podczas łączenia się galaktyk. Druga z opcji jest znacznie bardziej ciekawa.

Drugą opcją jest to, że podczas procesu łączenia sie galaktyk, przy okazji wyłoniła się nam rzadka czarna dziura (IMBH – Intermediate-Mass Black Hole) o masie w granicach 100 do miliona słońc. Postuluje się, że obiekty typu IMBH są wczesnym stadium powstawania supermasywnych czarnych dziur w centrach galaktyk. Istnienie takich czarnych dziur przewiduje się w centrach Galaktyk Karłowatych (Dwarf Galaxies) i wtedy faktycznie mogą one mieć sporo mniej gwiazd w swoim otoczeniu – Pierwszą tego typu CD odkryto dopiero w 2012 roku (Obiekt nazywa się ESO 243-49 HLX-1 Link: http://www.sciencemag.org/content/337/6094/554 ).

Jest spora szansa, że właśnie odkryto drugi tego typu obiekt! Jeśli odkrycie stanie się faktem, pozwoli to ustalić czy IBMH są obiektami które nie jako początkują życie supemasywnych czarnych dziur, a to rzuci nowe światło na procesy ewolucji Czarnych Dziur!

 

Link do oryginalnej publikacji NASA: http://arxiv.org/pdf/1504.01391.pdf

Link do zdjęcia: http://chandra.harvard.edu/photo/2016/j1126/j1126.jpg