Najjaśniejsza supernowa w historii wciąż zdumiewa astronomów

dnia 14/01/2016

supernowa_najjasniejsza

Siedem miesięcy po tym jak po raz pierwszy ją zauważono wciąż nie rozwiązano zagadki pochodzenia najjaśniejszej jak dotąd zaobserwowanej supernowej.

Eksplodująca gwiazda odkryta w czerwcu 2015 roku, która w szczytowym momencie świeciła jaśniej niż 570 miliardów Słońc, należy do klasy „superjasnych” supernowych. Ponad 100 razy jaśniejsze i 1000 razy rzadziej występujące niż zwykłe supernowe tego rodzaju supernowe rejestrowane są dzięki rosnącej sieci zautomatyzowanych przeglądów nieba, które skupiają się na poszukiwaniu tego typu zdarzeń na dużych obszarach nieba.

Pełne szczegóły zeszłorocznej eksplozji znanej jako ASASSN-15lh zostaną przedstawione 15 stycznia w czasopiśmie Science. „Ten wybuch poddaje w wątpliwość wszystkie nasze wcześniejsze teorie opisujące mechanizmy eksplozji i źródła energii w superjasnych supernowych,” mówi Subo Dong, astronom z Kavli Institute for Astronomy and Astrophysics na Uniwersytecie Pekińskim, którego zespół zarejestrował ten wybuch.

Jak zauważył Dong w swoim raporcie opublikowanym na serwerze preprintów naukowych arXiv w lipcu wybuch ten należy do klasy najjaśniejszych supernowych charakteryzujących się nieską zawartością wodoru. Uważa się, że tego typu eksplozje napędzane są przez magnetary: kompaktowe, gwałtownie obracające się, mocno namagnetyzowane jądra, które pozostają po wybuchu w którym gwiazda gwałtownie odrzuca swoje zewnętrzne warstwy.  Silne pole magnetyczne magnetara wytwarza wiatr, który podgrzewa gaz uciekający od supernowej.

Jednak ASASSN-15lh jest gorętsza i jaśniejsza niż inne ubogie w wodór supernowe – tak bardzo, że magnetar w środku musiałby obracać się z maksymalną możliwą prędkością i zamieniać energię spinu w ciepło z wydajnością niemal 100%. Dlatego też Dong uważa, że teoria obejmująca magnetar w tym wypadku jest nieprawidłowa.

Podczas gdy inne ubogie w wodór supernowe znajdują się w ciemnych galaktykach karłowatych, ASASSN-15lh znajduje się blisko centrum masywnej galaktyki jaśniejszej od Drogi Mlecznej – chociaż zespół Donga zaznacza, że nie wyklucza możliwości, że do wybuchu doszło w galaktyce karłowatej, która akurat znajdowała się w jednej linii z większą galaktyką.

Istnieje niewielka szansa na to, że ASASSN-15lh w ogóle nie jest supernową. Może to być także rozbłysk związany z grawitacyjnym rozerwaniem gwiazdy przez supermasywną czarną dziurę – twierdzi obserwator supernowych Edo Berger z Harvard University w Cambridge, który nie należał do zespołu badawczego.

Zespół Donga planuje teraz wykorzystać Kosmiczny Teleskop Hubble’a, aby dowiedzieć się więcej o galaktyce, w której doszło do wybuchu.

Więcej informacji: http://www.nature.com/news/brightest-ever-supernova-still-baffles-astronomers-1.19176?WT.mc_id=TWT_NatureNews

Źródło: Nature

Dodaj komentarz