RECENZJA: Jądro ciemności – Jeremiah P. Ostriker, Simon Mitton

Źródło: proszynski.pl
Źródło: proszynski.pl

W tym tygodniu trafiła w moje ręce książka, której okładka już od dłuższego czasu mnie przyciągała obietnicą zajęcia się bardzo ulotnym tematem: ciemną materią i ciemną energią. To wciąż niesamowicie świeża tematyka, choć przecież po raz pierwszy terminu dunkle Materie (niem. ciemna materia) Fritz Zwicky użył już w 1936 roku.

 

Wszystkie najważniejsze podstawowe prawa i fakty nauk fizycznych zostały już odkryte i są obecnie tak ugruntowane, że prawdopodobieństwo zastąpienia ich jakimiś nowymi odkryciami jest niezwykle małe. Nasze przyszłe odkrycia mogą mieć wpływ najwyżej na wartości na szóstym miejscu po przecinku dziesiętnym.

– Albert Michelson, 1894

Nie ma już w zasadzie powodów, by dyskutować o tym, czy mgławice są zewnętrznymi galaktykami. Odpowiedź na to pytanie poznaliśmy dzięki kolejnym odkryciom. Możemy bezpiecznie stwierdzić, że żaden szanujący się myśliciel mający przed oczyma całość zebranych dowodów nie mógłby obecnie utrzymywać, iż którakolwiek mgławica może być układem gwiazd o randzie porównywalnej z Drogą Mleczną. Zdobyliśmy praktyczną pewność, że cała zawartość gwiezdna i mgławicowa sfery niebieskiej tworzy jedno olbrzymie skupisko.

– Agnes Mary Clerke, 1885

 

Szczerze mówiąc, im bardziej zagłębiałem się w treść książki, tym bardziej targały mną dwa, na pierwszy rzut oka sprzeczne, uczucia.

Pierwsze, negatywne – połykałem kolejne strony, a ciemnej materii i ciemnej energii nigdzie nie mogłem znaleźć, jak gdyby ktoś przykleił do książki nie tą okładkę. W sumie – to uczucie podobne do tego odczuwanego przez naukowców badających tą tematykę: „Wiemy, że ona gdzieś tam jest, tylko… NIE UDAJE NAM SIĘ JEJ DOSTRZEC!!”.

Drugie, pozytywne – stopniowo coraz bardziej zanurzałem się w historię odkryć prowadzących do powstania samej idei ciemnej materii i ciemnej energii. Dawno nie czytałem tak dobrze zsyntentyzowanej historii odkryć kosmologicznych, badania Wszechświata jako całości. Co ciekawe, nie jest to prosty, chronologiczny zapis kolejnych badań – i bardzo dobrze! Historia kosmologii to przecież historia niesamowitych skoków w przyszłość i w przeszłość. Wielokrotnie uczeni wracali do idei, które pojawiły się wiele dekad wcześniej i pozostawały niedostrzeżone i niedocenione przez kolejne pokolenia naukowców, i to właśnie te idee nagle ujawniały swoje piękno i przenikliwość ich autorów w świetle nowych danych obserwacyjnych. Tak też skonstruowano „Jądro ciemności” – podążając za kolejnymi naukowcami, którzy łączyli uzyskane przez siebie dane z teoriami najnowszymi i tymi już dawno zapomnianymi, czy też tymi, którzy zupełnym przypadkiem zajęli się tą tematyką.

Hans Bethe uciekł z Niemiec w 1933 roku. Po krótkim pobycie w Wielkiej Brytanii na uniwersytecie w Bristolu osiedlił się na spartańskim i odosobnionym kampusie Uniwersytetu Cornella, gdzie szybko dał się poznać jako jeden z największych autorytetów w dziedzinie teoretycznej fizyki jądrowej. Gdy w 1938 roku przyjechał do Waszyngtonu na spotkanie zorganizowane przez Gamowa i Tellera, nic nie wiedział o wnętrzach gwiazd, ale szybko zainteresował się zagadnieniem wytwarzania energii w Słońcu, które potraktował jak zwyczajny problem z zakresu fizyki jądrowej. (…) W pociągu powrotnym z Waszyngtonu na Uniwersytet Cornella Bethe opracował podstawowe założenia tego cyklu (protonowego – przyp. red.), który jest dokładnie taki jak przeczuwał Eddington (…) Pół roku później, po uzupełnieniu wiedzy z zakresu astrofizyki, Bethe zaproponował alternatywny cykl węglowo-azotowo-tlenowy (CNO).

– Jądro ciemności,  s. 144

Dopiero po ponad 200 stronach tak obszernego wstępu trafiamy na dwa rozdziały szczegółowo omawiające ciemną materię i ciemną energię. Dopiero czytając te rozdziały zacząłem rozumieć po co w książce umieszczono wprowadzenie, które samo w sobie swoją objętością mogłoby służyć za osobną książkę – to wprowadzenie jest niezwykle pomocne do zrozumienia tematyki ciemnej materii i ciemnej energii i motywacji naukowców ich poszukujących.

Voyager 1 obecnie pędzi z prędkością około 61 000 kilometrów na godzinę i jest w trakcie realizacji rozszerzonej misji. (…) Każdego dnia sonda oddala się od nas niemal o 1,5 miliona kilometrów. Przypuśćmy jednak, że po kilku latach lotu z taką prędkością specjaliści z działu kontroli lotu stwierdzają, że prędkość sondy (mierzona względem Układu Słonecznego) zaczęła bardzo powoli rosnąć, mimo że wciąż znajduje się ona wiele lat świetlnych od innych gwiazd (innych niż Słońce). Im dalej sonda dociera, z tym większą prędkością się od nas oddala. Zdziwniej i zdziwniej, jak ujęła to Alicja. Takie odkrycie zupełnie zbiłoby wszystkich z tropu, byłoby gorsze od odkrycia istnienia ciemnej materii, znacznie gorsze. (…) To zdumiewające, ale takie zachowanie, jakie opisaliśmy właśnie w naszym eksperymencie myślowym, jest rzeczywistością w gigantycznych, kosmologicznych skalach.

– Jądro ciemności, s. 258

Choć tak naprawdę o ‚ciemnej stronie Wszechświata’ wiemy coraz więcej – wiemy gdzie się znajduje, wiemy ile jej jest, to jednak nie wiemy CZYM jest i nie potrafimy jej wciąż bezpośrednio zaobserwować. Jeremiah Ostriker – jeden z autorów książki – sam zajmuje się tą tematyką od kilku dekad i z łatwością, bazując na wiedzy uzyskanej przez Czytelnika we wstępie do książki, tłumaczy co wiemy, skąd wiemy i dlaczego mamy tak dużą pewność co do istnienia ciemnej materii.

Po wchłonięciu ostatniej strony „Jądra ciemności” mam w głowie dwie główne myśli:

  1. moja wiedza o ciemnym wszechświecie została dobrze usystematyzowana i poszerzona,
  2. mam ochotę jeszcze raz, dokładniej przeczytać wstęp, bo wypatrywanie w nim ciemnej materii i ciemnej energii mogło sprawić, że coś jeszcze mogło mi umknąć.

Moja rada: Jeżeli chcesz zrozumieć czym jest ciemna energia lub ciemna materia to ta pozycja jest dla Ciebie, ale nie wypatruj ich od pierwszej strony. Zapewniam Cię, że w końcu do niej dojdziesz, ale ciesz się także całą drogą do niej prowadzącą. Bo warto.

 


Autor: Jeremiah P. Ostriker, Simon Mitton

Tytuł: Jądro ciemności. Ciemna materia, ciemna energia i niewidzialny Wszechświat

Stron: 376

Oprawa: miękka

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Książka dostępna jest w cenie promocyjnej pod adresem: http://www.proszynski.pl/Jadro_ciemnosci__Ciemna_materia__ciemna_energia_i_niewidzialny_Wszechswiat-p-33225-.html