Juno ma problemy z głównym silnikiem

Sonda Juno wykonała to zdjęcie północnego bieguna Jowisza 27 sierpnia br.
Sonda Juno wykonała to zdjęcie północnego bieguna Jowisza 27 sierpnia br.

Sonda Juno działa bez zarzutu odkąd 4 lipca weszła na orbitę wokół Jowisza – na tyle bez zarzutu, na ile może iść kiedy promieniowanie powoli niszczy sondę.

Etap pracy bez zarzutu skończył się jednak w czwartek kiedy to menedżerowie misji podjęli próbę wysłania do sondy jednej z komend.

Zgodnie z informacją przekazaną prasie przez NASA, dwa zawory odgrywające istotną rolę podczas uruchamiania głównego silnika sondy nie zadziałały prawidłowo podczas wykonywania sekwencji komend. „Zawory miały się otworzyć w kilka sekund, a zajęło im to kilka minut,” mówi Rick Nybakken, menedżer projektu Juno w Jet Propulsion Laboratory. „Musimy najpierw lepiej zrozumieć problem, aby móc prawidłowo uruchomić silnik główny.”


Lubisz Puls Kosmosu? Podoba Ci się nasz portal? Nasze istnienie opiera się na wsparciu ze strony naszych Patronów!

Dołącz do nich – pozwól nam pisać więcej, lepiej i częściej 🙂

http://patronite.pl/pulskosmosu


NASA planowała uruchomić silnik Leros 1b, jej główne źródło napędu, w nadchodzącą środę. Celem było skrócenie okresu orbitalnego sondy z 53.4 do 14 dni.  Idealnym momentem na wykonanie tego typu manewru jest moment, w którym sonda znajduje się najbliżej planety. Następna okazja w przypadku Juno będzie dopiero 11 grudnia. To miało być ostatnie uruchomienie silnika Leros 1b, który zadziałał bez zarzutu 4 lipca wprowadzając sondę na precyzyjną orbitę wokół Jowisza. Wszystkie następne manewry mogą być wykonywane przez mniejsze silniki pokładowe.

Naukowcy przyznają, że dłuższy okres orbitalny nie wpłynie na jakość danych naukowych zbieranych przez sondę podczas zbliżeń do biegunów planety. Niemniej jednak jeżeli problemu nie da się rozwiązać, sonda nie będzie w stanie wykonać zaplanowanej liczby okrążeń wokół planety. Według pierwotnych planów sonda Juno miała okrążyć Jowisza 36 razy w ciągu najbliższych 20 miesięcy.

Źródło: arstechnica

 

Komentarze

comments