Pył ‚unosi się’ nad powierzchnią Księżyca – elektrostatyczny pył wpływa na powierzchnie planet bez atmosfery

Źródło: NASA

Źródło: NASA

Podczas gdy miliony ludzi na Ziemi podziwiały wczoraj fenomenalny superksiężyc, zespół badaczy z NASA analizował wyniki najnowszych eksperymentów laboratoryjnych, których celem było zrozumienie dlaczego pył „lewituje” nad powierzchnią Księżyca.

Badania prowadzone przez jednego z członków Solar System Exploration Research Virtual Institute (SSERVI) tłumaczą dlaczego pył może przenosić się nad rozległymi obszarami księżyca czy też w pierścieniach Saturna bez udziału wiatru czy płynącej wody.

Wiedza o tych fundamentalnych procesach pomoże naukowcom zrozumieć zachowanie pyłu i statycznej elektryczności na ciałach pozbawionych atmosfery, raz ich wpływu na mechaniczne i elektryczne systemy na powierzchni. Te i inne prowadzone przez SSERVI badania pomogą NASA wypełnić kluczowe luki w wiedzy o obiektach kosmicznych bez atmosfery takich jak chociażby planetoidy czy księżyce Marsa – Fobosa i Deimosa, które mogą stanowić kolejne kroki na naszej drodze do Marsa.

Badania opierają się na obserwacjach przeprowadzanych od ery Apollo do najnowszej misji kometarnej Rosetta i oferują nam odpowiedzi na wieloletnie badania o elektrostatyczny transport pyłu na księżycu i innych obiektach planetarnych pozbawionych atmosfery. Badania przeprowadzono na Uniwersytecie Kolorado w Boulder, a wyniki opublikowano niedawno w periodyku Geophysical Research Letters.

Omawiane zjawisko widoczne jest jako promieniste strumienie wysoko nad powierzchnią Księżyca, o których wspominali już astronauci z misji Apollo, tudzież radialne promienie zarejestrowane przez sondę Voyager nad pierścieniami Saturna czy osady drobnego pyłu, tzw. „stawy pyłowe” w kraterach Erosa. To wszystko są przykłady transportowania pyłu nad rozległymi obszarami bez udziału wiatru czy płynącej wody. Naukowcy uważali, że procesy elektrostatyczne mogą tłumaczyć te obserwacje, lecz do teraz nie było żadnych badań, które potwierdzałyby tę tezę.

Mihaly Hranui z Uniwersytetu Kolorado w Boulder wraz ze swoim zespołem zarejestrował mikronowych rozmiarów cząstki pyłu  podskakujące na wysokość kilku centymetrów pod wpływem promieniowania ultrafioletowego lub wystawienia na działanie plazmy. Na Księżycu te cząstki mogły unosić się ponad 10 centymetrów nad powierzchnią. Naukowcy uważają, że poświata widziana nad horyzontem Księżyca na zdjęciach wykonanych przez sondy Surveyor 5, 6 i 7 pięćdziesiąt lat temu – mogły być spowodowane przez światło słoneczne rozproszone na obłoku elektrostatycznie unoszonego pyłu.

Źródło: NASA