31 lat temu jedyny raz odwiedziliśmy Urana

Voyager 2 może mieć numer dwa, jednak w rzeczywistości to ta sonda, jako pierwsza z pary dwóch eksploratorów o tej samej nazwie, znalazła się w przestrzeni kosmicznej 20 sierpnia 1977 roku. Osiem i pół roku później – dokładnie 31 lat temu – Voyager 2 została pierwszą (i ostatnią) sondą, która odwiedziła Urana – trzecią pod względem rozmiarów planetę Układu Słonecznego, której średnica to niemal 51 000 km.

24 stycznia 1986 roku sonda Voyager 2 zbliżyła się do Urana na odległość ok. 82 000 km wykonując przy tym zdjęcia planety i jej kilku księżyców. Przy okazji sonda odkryła obecność pola magnetycznego planety oraz dziesięć jej wcześniej nieznanych księżyców. Dzięki przeprowadzonym wtedy obserwacjom udało się ustalić okres rotacji planety na 17 godzin i 14 minut.

Powyższe zdjęcie przedstawia rogal Urana widziany przez sondę Voyager 2 w dniu 25 stycznia 1986 roku z odległości około 1 000 000 kilometrów, kiedy to sonda już podążała w kierunku Neptuna. Składająca się z dużych ilości wodoru i helu atmosfera Urana pochłania większość promieniowania w zakresie czerwonym, przez co dla obserwatora z zewnątrz wydaje się niebiesko-zielona.

Zdjęcia Urana wykonane przez sondę Voyager 2 zbliżającą się do Urana w dniu 17 stycznia 1986 roku. (NASAJPL)
Zdjęcie Oberona, jednego z księżyców Urana (średnica 1522 km) wykonane 24 stycznia 1986 roku. (NASA)
Powierzchnia Mirandy (średnica 472 km) na której widać wysoki na 10 kilometrów klif Verona Rupes (na dole po prawej) sfotografowana przez sondę Voyager 2 w dniu 24 stycznia 1986 roku. Źródło: NASA/JPL

Kliknij tutaj, aby zobaczyć więcej zdjęć z wizyty Voyagera 2 przy Uranie.

Tak Voyager 1 jak i 2 aktualnie opuszczają Układ Słoneczny przekraczając granicę, na której natężenie wiatru słonecznego oddaje pole wypełnionej wysoko-energetycznymi cząstkami przestrzeni międzygwiezdnej. Na dzisiaj sonda Voyager 1 znajduje się 20 miliardów, a Voyager 2 ponad 17 miliardów kilometrów od Ziemi. Sygnały nadawane przez sondy docierają do Ziemi po ponad 31 godzinach.

Źródło: NASA