Sztuczne zaćmienia Słońca w wykonaniu Proba-3

Astrofizycy zachęcają do oglądania poniedziałkowego całkowitego zaćmienia Słońca widocznego z Ameryki Północnej, jednak w najbliższej dekadzie będą oni mogli obserwować zaćmienia trwające nie kilka minut, a kilka godzin – dzięki pionierskiej misji ESA.

Proba-3, którego start planowany jest na koniec lat dwudziestych, to nie jeden, a dwa małe satelity o wymiarach liczonych w metrach, które współdziałać będą tak, aby jeden z nich w sposób niezwykle precyzyjny rzucał w kosmos cień zasłaniający dysk słoneczny na sześć godzin, co umożliwi badaczom dokładne przyjrzenie się najbliższemu otoczeniu gwiazdy.

Całkowite zaćmienia mają miejsce dzięki niezwykłemu, kosmicznemu zbiegowi okoliczności: Księżyc jest około 400 razy mniejszy od Słońca, które znajduje się od nas około 400 razy dalej. W rzadkich momentach, w których tarcze tych dwóch ciał niebieskich na siebie nachodzą zdarza się, że Księżyc wygasza Słońce całkowicie.

Ten krótki moment zaćmienia całkowitego – poniedziałkowy będzie trwał nie dłużej niż 160 sekund – odsłania fragmenty Słońca zwykle ukryte przez jego intensywny blask, w tym przede wszystkim nikłą atmosferę nazywaną koroną.

Zaćmienia Słońca

Korona jest obiektem zainteresowania ze względu na fakt bycia źródłem wiatru słonecznego i kosmicznej pogody, które mogą mieć wpływ zarówno na satelity jak i na samą Ziemię, szczególnie przez nieregularne erupcje energii zwane „koronalnymi wyrzutami masy”.

Temperatura korony, przekraczająca milion °C, jest znacznie wyższa od względnie chłodnej powierzchni Słońca, wnoszącej około 5500 °C – fakt ten wydaje się przeczyć zdrowemu rozsądkowi.

Naukowcy poszukują sposobów zwiększania widoczności korony, głównie przy użyciu „koronografów” – teleskopów z dyskami zasłaniającymi bezpośrednie światło słoneczne. Wykorzystywane są one na Ziemi i w kosmosie, na przykład na pokładzie obserwującego Słońce satelity SOHO.

Satelity Proba-3 ustawiają się do sztucznego zaćmienia

„Wewnętrzna rozciągłość widoku dostarczanego przez standardowe koronografy jest ograniczona przez rozproszone światło”, wyjaśnia Andrei Zhukov z Belgijskiego Królewskiego Obserwatorium, kierownik zespołu pracującego nad koronografem Proba-3.

„Rozproszone światło jest rodzajem zanieczyszczenia wewnątrz instrumentu. W koronografach światło to jest zakrzywione wokół dysku blokującego. Problem ten można zminimalizować wydłużając koronograf, czyli odległość pomiędzy kamerą i dyskiem, na tyle, na ile to możliwe – jednak rozmiary koronografu mają swoje ograniczenia. Dlatego koronograf Proba-3 to dwa satelity: jeden z kamerą, a drugi z dyskiem. Poruszać się będą w sposób na tyle precyzyjny, żeby działać jak jeden koronograf o długości 150 metrów.”

Para satelitów Proba-3

Każde z sześciogodzinnych sztucznych zaćmień na 19,6 godzin lotu Proba-3 po orbicie ziemskiej zapewni wgląd w obszar bliski powierzchni Słońca. Wyzwaniem będzie utrzymanie satelitów w odpowiedniej pozycji względem siebie przy pomocy nowych technologii i czujników oraz inteligentnego oprogramowania – autonomicznego prowadzenia, tym razem odbywającego się jednak w kosmosie.

Prace nad Proba-3 postępują bez przeszkód. Skonstruowano już strukturalny i termiczny model koronografu, a jego ostateczny projekt zostanie poddany ocenie na jesień.

Źródło: ESA

 

Komentarze

comments