Historia Teleskopu Kosmicznego Hubble’a. Część 3

Narodziny LST

W Woods Hole powołano Komisję do Spraw Budowy Dużego Teleskopu Kosmicznego. Spitzer został przewodniczącym tejże komisji, w której znaleźli się również Arthur Code i Nancy Roman, która w końcu w 1965 roku przytaknęła głową na kwestie finansowe i technologiczne co do budowy dużego teleskopu orbitalnego. Naukowcy w czasie całej konferencji w Woods Hole opracowali raport mający 600 stron, w którym omówili aspekty budowy teleskopu, a także spore pole jego zastosowań w szeroko pojętej nauce. Na bazie tego raportu, w 1966 roku James Webb31, ówczesny dyrektor NASA, powołał swój oficjalny komitet dotyczący LST. Członkami komitetu zostali Martin Schwarzschild i Leo Goldberg. Komitetów i grup roboczych było sporo, ale w ten sposób właśnie pracowano w NASA w tamtych czasach.

Prace posuwały się wolno i bardziej polegały na polityce i bataliach słownych. Pierwsze chwile LST to głównie walka o „wyciągnięcie” projektu teleskopu poza dział astronomiczny NASA, co sugerował Leo Goldberg, ponieważ wielu naukowców nie zgadzało się z polityką finansową Nancy Roman, a która miała dzięki swojej pozycji wpływ na LST. Pomysł ten nie przeszedł przez administrację NASA i LST pozostał projektem działu astronomicznego.

Leo Goldberg w tym czasie też nawiązał współpracę z Robertem O’Dellem, młodym naukowcem i inżynierem, w którym rodziło się zainteresowanie ideą teleskopu kosmicznego. Zimmerman zwraca uwagę na ważny moment w historii teleskop Hubble’a – w marcu 1968 roku w Boulder w Colorado O’Dell poznał bowiem Wernhera von Brauna.32 Von Braun był naukowcem pracującym dla Hitlera w czasie II Wojny Światowej. Uciekając na zachód w 1945 roku wraz ze swoimi współpracownikami oddał się w ręce Amerykanów i dla nich też zaczął pracować – był bowiem głównym inżynierem i naukowcem, właściwie szefem projektu, nazistowskich rakiet V2. Przez kolejne lata von Braun rozwijał technologię tych rakiet prowadząc, jako dyrektor, należące do NASA Centrum Lotów Kosmicznych Marshalla. To właśnie prace von Brauna rozwinęły załogowe programy rakiet dla programów Merkury i Gemini, a także zbudowały rakiety Saturn 5, które w późniejszych latach wyniosły misje Apollo na Księżyc. 

W Boulder, von Braun pojawił się głównie po to, by znaleźć nowe oferty dla Centrum Marshalla – zamówienia na nowe technologie powoli się kończyły i von Braun szukał nowych projektów, którymi mógłby się zająć. Istotnym dla całego projektu LST był zachwyt von Brauna nad energicznym i inteligentnym O’Dellem – von Braun zaproponował O’Dellowi, już wtedy szanowanemu w środowisku naukowym, pracę w Centrum Marshalla. Przez pierwsze lata było to tylko doradztwo, ale zaczęło O’Della wiązać z Marshallem. W późniejszych latach te powiązania okazały się być niezwykle ważne dla przyszłości LST.

W tym samym czasie pomiędzy 1965 a 1971 rokiem Leo Goldberg oraz NASA organizowali regularne spotkania naukowe. Komitet Spitzera również nie marnował czasu. W 1971 roku NASA w końcu postanowiła na poważnie ruszyć z budową dużego teleskopu kosmicznego. W tym samym roku, pod zarządem Nancy Roman utworzono Grupę Naukową do spraw LST, która miała się w końcu zająć zaprojektowaniem teleskopu. Grupa nie zaczynała pracy od zera, już wcześniej od 1969 roku NASA zlecała swoim dotychczasowym podwykonawcom tworzenie koncepcji dla LST. Wśród tych podwykonawców znalazły się takie firmy jak Boeing, Grumman, Perkin-Elmer, Itek i Martin-Marietta.33 W samym centrum Marshalla też opracowano, na zlecenie NASA, koncepcje LST. Nowo powołane grupy robocze miały za zadanie zebrać te plany i koncepcje, by projekt teleskopu kosmicznego mógł ruszyć pełną parą.

W 1971 roku, kiedy praca ruszała na poważnie, podjęto też jeszcze jedną ważną decyzję konstrukcyjną – teleskop był projektowany tak, by zmieścić się w ładowni wahadłowca kosmicznego. Takie wahadłowce były już projektowane od kilku lat, a ich ostateczne plany zatwierdzono w 1972 roku. NASA miała prostą ideę, którą już wcześniej przedstawiono w założeniach koncepcyjnych – do teleskopu będą dolatywać promy w celu napraw i wymiany części LST. Dlatego teleskop musiał również mieć konstrukcję modułową. 

Nieco ponad 20 lat później, ta decyzja konstrukcyjna uratuje teleskop Hubble’a przed śmiercią.

Wybieranie podwykonawców

Kiedy plany teleskopu były opracowywane, NASA zaczynała szukać firm, które zbudują teleskop. Istniała spora szansa, by prace zlecono firmom, które już wcześniej współpracowały z NASA.

Von Braun ze swoim Centrum Marshalla bardzo chciał kontraktu na teleskop kosmiczny, zwłaszcza w momencie, kiedy program Apollo dobiegał końca. Część administracji NASA chciała zaś, by teleskop budowało Centrum Goddarda, już wtedy odpowiedzialne za lwią część sprzętu naukowego agencji kosmicznej. Ale John Clark, dyrektor Goddarda w latach 60-tych i 70-tych, tego jednak nie chciał. Jesse Mitchell, który przejął program astronomiczny w NASA po Nancy Roman, postanowił podzielić pracę nad teleskopem. Gdyby bowiem jeden ośrodek dostał całość zlecenia, drugi by upadł – z politycznego punktu widzenia było to nie do przyjęcia. Zarówno Goddard jak i Marshall były ważnymi ośrodkami NASA.

Ale środowisko astronomów obawiało się problemu – Marshall już wcześniej udowodnił, że jest biurokratycznym molochem, który potrafi każdy projekt wydłużyć o wiele lat. Naukowcy obawiali się, że bez nadzoru ze strony astronomów, Marshall zepsuje sprawę. Zimmerman w swojej książce zaś często podkreśla – ówczesne realia polityczne wymagały wsparcia ze strony środowisk naukowych, inaczej LST mógłby nigdy nie powstać. 

Środowisko naukowe chciało szanowanego astronoma u sterów w Centrum Marshalla – ofertę złożono Lymanowi Spitzerowi, ale ten – wtedy już po pięćdziesiątce – pracował na Uniwersytecie w Princeton nad swoją kamerą optyczną, którą miał zamiar umieścić w budowanym teleskopie kosmicznym. Spitzer jednak znał kogoś, kogo środowisko naukowe by zaakceptowało – tym człowiekiem był Robert O’Dell, ten sam, który już wcześniej współpracował z von Braunem w Marshallu. 

O’Dell długo się nie zastanawiał – posadę przyjął i stawił się w centrum Marshalla 1 września 1972 roku, gdzie miał nadzorować projekt LST. Jesse Mitchell zaś oficjalnie podzielił pracę między dwa ośrodki. Marshall miał zbudować główną strukturę teleskopu i nadzorować jego ostateczny montaż, a Goddard miał zbudować wszystkie instrumenty naukowe – kamery i spektrografy. Wtedy jeszcze wszyscy mieli nadzieję, że teleskop będzie wystrzelony na orbitę nim minie rok 1977. 

Finansowanie programu LST

Szybko okazało się, że współpraca między Goddardem a Marshallem nie przebiega pomyślnie, kontrakty były bowiem tak spisane, że prace albo wzajemnie się nakładały albo wykluczały. Pierwsze chwile budowy LST to czas dużego zamieszania. Goddard prawie z zemsty za utratę całego kontraktu skierował do prac nad instrumentami teleskopu ludzi o co najwyżej średnich kwalifikacjach i często naciskał, by teleskop budowany był według ich planów, nie zaś według planów Marshalla. Goddard również naciskał, by kwestie naukowe przechodziły przez szefa projektu w tymże ośrodku, Kena Hallama, a nie przez głównego nadzorcę, czyli O’Della w Centrum Marshalla. W rezultacie, po dłuższych bataliach biurokratyczny, O’Dell doprowadził do utraty stanowiska przez Hallama, który komplikował współpracę i zastąpił go Georgem Levinem, odzyskując w ten sposób sporą część kontroli nad projektem.

Kiedy wszystko było na dobrej drodze do realizacji projektu, nadszedł 21 grudnia 1972 roku. W ten dzień odbyło się spotkanie z kolejnym dyrektorem NASA, Jamesem Fletcherem. Spotkanie zorganizowano, ponieważ problemy na linii Goddard-Marshall trwały mimo wcześniejszych prób ich rozwiązania. Marshall chciał zatrudnić dwóch podwykonawców – jeden zbudowałby lustra teleskopu i jego główny szkielet, a drugi zbudowałby elektronikę, żyroskopy, systemy celowania i komunikacji. Goddard natomiast chciał zatrudnić jednego podwykonawcę, który znowu zatrudniałby kolejnych podwykonawców, ale sam byłby odpowiedzialny za całość teleskopu, nie licząc instrumentów naukowych dostarczonych przez samo Centrum. 

Jednak James Fletcher miał trochę inną wizję i związana ona była z kwestiami budżetu. W 1972 roku zamykały się dopiero plany NASA na budżet na 1974 rok. Zgodnie z polityką na linii NASA-Kongres-Biały Dom, kolejny rok, w tym przypadku 1973, byłby rokiem, kiedy budżetem NASA zająłby się Kongres i Biały Dom w ramach drugiej fazy negocjacji.34 Fletcher musiał więc bardziej patrzeć na kwestie budżetowe, niźli na kwestie podwykonawców. Goddard bowiem wycenił koszt LST na 500 milionów dolarów – za budowę i pierwszy rok działania na orbicie. Marshall natomiast wycenił ten sam okres na 900 milionów dolarów. W 1972 roku LST nie był jeszcze formalnie projektem NASA i w budżecie stanowił zaledwie mikroskopijny punkt35 – ale gdy już wszystko byłoby zatwierdzone, LST stałby się najdroższych projektem naukowym NASA w historii.36 I dlatego, po wysłuchaniu wszystkich stron, na spotkaniu 21 grudnia Fletcher, w ciągu ostatnich kilkunastu minut, zażądał od uczestników zebrania, by budżet teleskopu ograniczyć do 300 milionów dolarów, a także przebudować projekt tak, by był tańszy – konstrukcja musiałaby być uproszczona, a instrumentów naukowych miało być mniej, nie wspominając o ograniczeniu liczy lotów wahadłowcami w celu wykonania misji serwisowych. Decyzja ta w kolejnych latach okazała się głównym powodem opóźnień i problemów, z jakimi spotkał się LST i jego budowniczy.

W pewnym sensie, zgodzono się z tym pomysłem – inżynierowie w Goddardzie i Marshallu ograniczyli budżet do 300 milionów dolarów za budowę teleskopu i rok pracy orbitalnej, a Marshall podnajął dwóch podwykonawców zgodnie z ustaleniami. Ale nikt nie zmienił samego projektu – żadne uproszczenia teleskopu nie miały miejsca. W 1972 plany teleskopu były praktycznie gotowe i nikt nie chciał ich zmieniać, w efekcie czego budżet nagle stał się nierealny – lecz nikt o tym nie wspomniał. Standardową polityką NASA było obcięcie budżetu i potem błagalne proszenie Kongresu o dodatkowe fundusze. Taką samą taktykę obrano w przypadku LST.

Zaprojektowano instrument naukowy o zwierciadle głównym średnicy 304 centymetrów, w budowie modułowej – były to czasy, kiedy przewidywano, iż nadchodzące promy kosmiczne będą mogły wykonywać do 60 rutynowych lotów rocznie. W stworzonym projekcie lustra teleskopu były zamontowane na stałe, choć posiadały aktuatory i mikrosilniki, dzięki którym można było delikatnie zmieniać kształt lustra głównego i pozycję lustra wtórnego. Za lustrem głównym miały znaleźć się instrumenty naukowe – montowane w taki sposób, że można by je wymieniać i zastępować innymi w czasie misji serwisowych. 

W tym czasie, w okresie 1972-1973, Robert O’Dell podróżował po Stanach Zjednoczonych, a nawet po Europie, promując ideę LST, dzwoniąc również do różnych przedstawicieli środowisk naukowych – jego zadaniem w tym czasie było określenie, jakie instrumenty naukowe powinny znaleźć się w teleskopie i rozpocząć ich budowę. Naukowcy mieli zaproponować sprzęt, a Centrum Goddarda miało go zbudować. Nim minął kwiecień 1973 roku, O’Dell zorganizował siedem grup technicznych w centrum Goddarda, które miały zbudować sześć instrumentów naukowych. Siódma grupa miała analizować projekt LST z ogólnego punktu widzenia. 

W 1973 przestawiono plan budżetu NASA na 1975 rok – w tym budżecie znalazł się już LST, a budżet na 1975 miał wynieść 6,2 miliona dolarów. Był to, rzecz jasna, budżet na jeden rok, a kolejne lata miały dorzucać dalsze pakiety finansowe. 4 lutego 1974 roku plan budżetu trafił do Kongresu. Był to zupełnie inny czas niż lata, kiedy Spitzer, Roman i inni zaczynali pracę w komitecie dotyczącym budowy teleskopu orbitalnego. Pod koniec lat 60., NASA regularnie wykonywała loty kosmiczne, a w 1969 roku wysłała pierwszych ludzi na Księżyc, wygrywając tym samym wyścig kosmiczny ze Związkiem Radzieckim. Lecz już zaraz po tym nastroje w społeczeństwie zaczęły się zmieniać. 

Wyścig kosmiczny został wygrany, ekscytacja związana z lotami kosmicznymi zaczęła spadać, misja Apollo 1337 z 1970 roku obniżyła zaufanie do bezpieczeństwa lotów, a koniec wojny w Wietnamie i powrót weteranów poważnie zmienił nastroje społeczne. Kongres USA przestał być przychylny dużym projektom w NASA, które – w oczach wielu kongresmenów – nie były tak ważne, jak zapewnienie dobrego bytu powracającym żołnierzom z Wietnamu. Eksploracja kosmosu zawsze była przedmiotem walk finansowych – a w latach 70. także i walk politycznych. Żaden kongresmen nie mógł zgodzić się na gigantyczny budżet teleskopu kosmicznego w momencie, gdy wyborcy z jego stanu widzieli na ulicy kalekich weteranów bez środków do życia. Dodatkowo, NASA wydawała już duże pieniądze na bezzałogowe sondy badawcze i projekt floty wahadłowców kosmicznych. Z tymi realiami budżetowymi musieli zmierzyć się ludzie pracujący nad teleskopem kosmicznym. 

Budżet NASA został przedstawiony komisjom Kongresu na początku 1974 roku – i należy pamiętać, że wiele agencji rządowych liczyło wtedy na duże pieniądze. Komisje szukały więc wszelkich możliwych cieć. Budżet NASA analizowany był przez trzy dni, w czasie których przed komisją Kongresu wystąpili James Fletcher i John Naugle, również z NASA. Na pytanie o realny koszt teleskopu, Naugle odpowiedział komisji: pomiędzy 400 a 500 milionami dolarów. Fletcher szybko ratował sytuacje wspominając, iż jest to przewidywany koszt na przestrzeni 15 lat działania teleskopu. Zaraz potem jeden z kongresmenów zauważył, że to kolejny projekt teleskopu, podczas gdy jakiś czas wcześniej Narodowa Rada Nauki dostała pieniądze na budowę sieci radioteleskopów VLA w Nowym Meksyku. Inni kongresmeni obawiali się stopniowego zwiększania kosztów w kolejnych latach.38 Projektowi LST nie pomagało nawet wsparcie środowisk naukowych, które, w raporcie Greensteina z 1972 roku39, umieściły LST na dziewiątym miejscu listy priorytetów, podczas gdy ten sam budżet NASA umieścił jeszcze jeden teleskop, tym razem naziemny na Mauna Kea, na trzecim miejscu tego samego raportu. W rezultacie, Kongres od komisji dostał raport 21 czerwca 1974 roku, w którym rekomendowano obcięcie budżetu teleskopu kosmicznego do zera.

Lobbowanie dla LST

Projekt LST znalazł się na skraju śmierci. Robert O’Dell nie chciał do tego dopuścić – gdy tylko dowiedział się o obcięciu budżetu do zera, zaczął kontaktować się z każdym znanym sobie naukowcem i inżynierem sugerując, by ci lobbowali na rzecz przywrócenia LST do budżetu NASA. Sam, jako pracownik rządowy, nie mógł nic poradzić, ale mógł sugerować innym, by ratowali projekt. Przez pięć dni O’Dell intensywnie pracował, a nawet skontaktował się z Jessem Greensteinem. 26 czerwca 1974 na głosowaniu w sprawie budżetu kongresmen James Symington, popierający LST, zacytował samego Greensteina, który kilka godzin wcześniej wytłumaczył Symingtonowi, że sam jest zwolennikiem realizacji projektu teleskopu kosmicznego. Greenstein również oficjalnie napisał list, który miał być przedstawiony Kongresowi. 

W tym samym czasie co O’Dell, Spitzer wraz z Johnem Bahcallem, astroteoretykiem, który dołączył do prac nad teleskopem, również intensywnie lobbowali na rzecz ratowania LST. Po kilku wzajemnych rozmowach, naukowcy zdecydowali, że Spitzer zajmie się Kongresem, Bahcall naukowcami, a O’Dell będzie kontaktował się z inżynierami i wykonawcami – i tak toczyła się kampania lobbująca w Kongresie. Naukowcy zebrali też wszystkich członków komisji Greensteina, którzy podpisali się na liście, popierającym budowę LST – dzięki temu, raport Greensteina w pewnym sensie stracił wartość karty przetargowej dla kongresmenów, którzy użyli go do uśmiercenia projektu teleskopu kosmicznego. 2 lipca 1974 roku Symington odczytał list do Izby Reprezentantów napisany przez Greensteina.

Lobbowanie przyniosło efekty – 1 sierpnia tego samego roku kolejna komisja budżetowa zwróciła fundusze dla LST. Batalie trwały jednak dalej – jak to bywa w przypadku budżetu, kolejne spotkania i negocjacje między Izbą Reprezentantów a Izbą Wyższą wciąż stawiały projekt LST pod znakiem zapytania. James Fletcher miał pomysł na obniżenie kosztów teleskopu poprzez zmniejszenie jego zwierciadła głównego ze 120 cali (304 centymetrów) do innej, mniejszej liczby. Spitzer wraz z O’Dellem postanowili przeanalizować koncepcję mniejszego zwierciadła głównego, głównie po to, by pokazać zarówno Fletcherowi, jak i przedstawicielom Kongresu swoją gotowość na cięcie kosztów w zamian za wspieranie projektu teleskopu kosmicznego. Ostatecznie, naukowcy w liście do Fletchera stwierdzili, że LST może wciąż być ważnym instrumentem naukowym przy zmniejszeniu zwierciadła głównego do średnicy pomiędzy 2 a 2,5 metra.

16 sierpnia 1974 roku kolejne komisje obcięły budżet teleskopu kosmicznego z 6,2 milionów do zaledwie 3 milionów dolarów. To uniemożliwiłoby wprowadzenie LST do oficjalnego budżetu jako nowy projekt w 1975 i teleskop znów zostałby przesunięty w czasie. Wszelkie cięcia kosztów przez zespół projektu LST byłyby wtedy mile widziane w oczach zarówno administracji NASA, jak i w Kongresie. Kiedy negocjacje trwały, O’Dell zaczął kolejną falę lobbowania – tym razem przekonywał naukowców i inżynierów do przychylnego patrzenia na zmianę średnicy zwierciadła głównego LST – O’Dell postawił konkretną liczbę – 2,4 metra średnicy dla zwierciadła głównego. Wiedział bowiem, dzięki swoim uprawnieniom i przepustkom do tajnych projektów, że program wojskowy w USA już budował satelity szpiegowskie o zwierciadłach z tą średnicą. Zastosowanie dokładnie takiego samego zwierciadła w LST obniżyłoby koszta, bowiem nie trzeba by budować nowego urządzenia do polerowania lustra o innej średnicy – technologia była już obecna. 

Przekonywanie przez O’Della powiodło się, a społeczność naukowa zgodziła się na średnicę 2,4 metra zwierciadła głównego – wszystko oficjalnie potwierdzono na spotkaniu w Centrum Marshalla 13 grudnia 1974 roku. Dzięki temu osiągnięto redukcję kosztów i ryzyka – mniejszy teleskop byłby łatwiejszy do wyniesienia na orbitę, a jego budowa byłaby znacznie prostsza. Jednocześnie, zwierciadło wciąż było na tyle duże, by LST był wartościowym instrumentem naukowym. NASA miała nadzieję, że teleskop trafi oficjalnie do budżetu na rok 1977. Ale już sierpień 1974 roku zmienił sytuację polityczną. Wtedy Richard Nixon zrezygnował z prezydentury po aferze Watergate, a nowe wybory miały miejsce w listopadzie 1974 roku. Nowy Kongres, niestety, również nie był przychylny do finansowania projektów NASA.

Kiedy więc nadszedł czas kolejnego projektowania budżetu, zaczęły się problemy. Następca Nixona, Gerald Ford, postanowił poważnie obciąć budżet federalny, a wyniku czego na rok 1977 budżet NASA obcięty byłby o całe 305 milionów.40 NASA chciała wtedy wprowadzić do budżetu dwa nowe oficjalne projekty – badania aktywności słonecznej na lata 1979-1980 i właśnie teleskop LST. Ponieważ sytuacja budżetowa zaczęła być gorąca, Fletcher nakazał Noelowi Hinnersowi, który zastąpił Johna Naugle’a, wstrzymanie się z teleskopem kosmicznym. 

Noel Hinners, który odpowiadał za budżet NASA na 1977 rok, postanowił postawić wszystko na jedną kartę. Zamiast zmniejszyć budżet LST do kilku milionów dolarów, by prace mimo wszystko posuwały się do przodu, choć wolno, Hinners w swoim planie budżetu obciął budżet teleskop kosmicznego do zera, w praktyce uśmiercając projekt. Jak wspominał wiele lat później, doskonale wiedział co robi – gdyby ograniczył budżet do kilku milionów, środowisko naukowe by się zmartwiło, ale na tym by się skończyło. Tymczasem gdyby projekt został uśmiercony, naukowcy by się oburzyli i zaczęli akcję ratowania LST – dokładnie o to chodziło Hinnersowi. Do drugiej połowy stycznia 1976 roku plany budżetowe miały być tajne, do momentu ogłoszenia ich przez Biały Dom. Ale już w grudniu 1975 O’Dell, jako pracownik rządowy, przekazał Bahcallowi informację, że w nowym budżecie LST został skasowany. Bahcall miał więc czas, by rozpocząć kolejną akcję ratowania teleskopu. I tak zaczęło się kolejne pisanie listów i dzwonienie do Fletchera oraz do Kongresu, a Bahcall i O’Dell znowu, zamiast zająć się nauką, zajmowali się lobbowaniem urzędników.

O’Dell oficjalnie nie mógł nic robić, ale pomagał w dostarczaniu informacji i strategii Bahcallowi i Spitzerowi, którzy na bieżąco spotykali się z senatorami i udostępniali informacje dalej środowisku naukowemu, które prowadziło swój własny lobbing – i tak rozpoczynał się 1976 rok. Ryzyko było spore – jeśli budżet teleskopu nie zostałby przywrócony, istniała możliwość, iż LST zostanie uśmiercony na dobre.41 Lobbystom udało się przekonać Kongres do precedensu i wypuszczenia RFP, ang. request-for-proposals, dokumentu określającego specyfikacje projektu, który umożliwia firmom składanie ofert do przetargów. Taki dokument można wydać dopiero po oficjalnym zatwierdzeniu projektu w budżecie. Kongres jednak przychylił się przekonaniom naukowców i pozwolił NASA na wydanie RFP dla teleskopu kosmicznego wcześniej, oczekując, że projekt zostanie oficjalnie zatwierdzony na rok 1978. 

W lutym 1977 roku NASA opublikowała plan budżetu na 1978, a Bahcall zeznawał przez Kongresem sprawie projektu LST, który już w ten budżet został włączony – przypomnę, iż zgodnie z polityką budżetową USA, po złożeniu projektu przez NASA rozpoczynały się negocjacje z Kongresem i Białym Domem. Dla LST była to kolejna okazja do oficjalnego startu. Bahcall, z uwagi na wezwanie na świadka przed komisję Kongresu w sprawie budżetu, trafił do Waszyngtonu i wykorzystał ten czas, by znowu wystawić na próbę cierpliwość senatorów i kongresmenów, przekonując ich do LST. W lobbowaniu cały czas przez latach 1976-1977 pomagał Lyman Spitzer oraz Robert O’Dell zza kulis. 

Jednak już 11 maja 1977 roku senator William Proxmire przedstawił na konferencji prasowej oszacowany koszt teleskopu kosmicznego, wykonany przez General Accounting Office, aktualnie Government Accountability Office, odpowiednik Najwyższej Izby Kontroli. Według tego raportu, LST miał kosztować nie 300 milionów przez okres 15 lat, ale 1,4 miliarda dolarów – dla opozycji projektu miała to być karta przetargowa w odrzuceniu planu budżetowego NASA. Opozycja jednak poległa, a budżet NASA przeszedł. Ironią jest fakt, iż raport Proxmire’a był dość trafny, a koszt teleskopu kosmicznego od momentu rozpoczęcia prac do jego wyniesienia na orbitę faktycznie wyniósł ponad 1,4 miliarda dolarów, choć biorąc pod uwagę dodatkowe koszta utrzymania i misji serwisowych, projekt kosztował 2,5 miliarda dolarów.42 Jednak w latach 70-tych wszyscy powtarzali liczbę 300 milionów jako pewną. 

Pod koniec lipca 1977 NASA, na bazie RFP, miała wybranych już podwykonawców. O ile już wcześniej wiadomo było, że budową teleskopu zajmie się Marshall, a budową instrumentów Goddard, teraz wiadomo było, kto będzie podwykonawcami, którzy dostarczą wszystkie elementy do Marshalla. Szkielet teleskopu, zwierciadło i systemy namierzające (celujące) miał zbudować Perkin-Elmer. Systemy zasilania, obudowę czy żyroskopy – ogólnie zestaw systemów dodatkowych – miał zbudować Lockheed Missiles and Space Company. Koszta oszacowano na 152 miliony dolarów – znacznie poniżej przyznanego przed Kongres finansowania wynoszącego 475 milionów.43

Po latach lobbowania i walk budżetowych, z przewidywaną ówcześnie nadwyżką gotówki, w końcu można było rozpocząć budowę teleskopu kosmicznego. I kiedy wielu uważało, iż problemy teleskopu się skończyły, a jego start w kolejnych latach był pewny, kwestia jego budowy stała się kolejnym polem bitwy.

Przypisy

31 To właśnie imieniem Jamesa Webba nazwano nowy teleskop kosmiczny, którego wystrzelenie planuje się na 2018 rok – Teleskop Kosmiczny Jamesa Webba. James Webb miał duży wkład w prowadzeniu i rozwoju programu Apollo (Aktualizacja 14.09.2019: postanowiłem pozostawić przypis w oryginale. Ładnie dzięki temu widać, jak wszystko lubi się przesuwać. Na dziś wystrzelenie Webba planuje się na rok 2021.)

32 Zimmerman, s. 40.

33 Perkin-Elmer istnieje do dziś, choć nie zajmuje się już optyką. Martin-Marietta w 1995 dokonał fuzji z firmą Lokheed Corporation, tworząc znaną dziś firmę Lockheed Martin. Grumman od 1994 znany jest, po fuzji, jako Northrop Grumman i buduje sprzęt kosmiczny.

34 NASA w ten sposób określa budżet roczny – przez rok opracowuje swój plan, a w kolejnym roku plan jest negocjowany z Kongresem i Białym Domem. W końcu, pod koniec drugiego roku prezydent USA podpisuje budżet agencji na właściwy, czyli kolejny rok. 

35 NASA finansowała więc projekt z budżetu dodatkowego – kiedy projekt ma oficjalnie „ruszyć”, zostaje on umieszczony jako osobna pozycja w dokumentacji budżetu. Póki jest to projekt w fazie narodzin, finansowany jest z budżetu wspólnego dla planów rozwojowych.

36 Zimmerman, s. 50-52.

37 Słynna misja Apollo 13 nazywana jest „udaną porażką” – w wyniku wybuchu w module serwisowym, astronauci ledwo uszli z życiem. Nie wylądowali na Księżycu, jak planowano, ale załogę udało się bezpiecznie sprowadzić na Ziemię.

38 Zimmerman, s. 54-55.

39 Raport ten spisywał sugestie naukowców dotyczące projektów naukowych w kolejnej dekadzie. Od początków istnienia NASA, takie raporty na całe dziesięciolecia są regularnie tworzone, określając cele, zagadnienia i projekty warte większych inwestycji czasowych i finansowych. Jesse Greenstein, jako przewodniczacy komisji tworżącej „Raport Greensteina”, zasugerował członkom umieszczenie LST dopiero na dziewiątym miejscu, jako iż NASA sugerowała wolniejsze tempo rozwoju LST jako projektu bezpośrednio powiązanego z wahadłowcami kosmicznymi, które nie miały polecieć w kosmos jeszcze przez kilka lat. Wg. Komisji Greensteina, projektowi LST się nie śpieszyło, bowiem skończyłby w magazynie, czekając na start. Co i tak – mimo wolniejszego tempa prac – się stało. 

33 Zimmerman, s. 69.

41 Zimmerman, s. 73.

42 Chen, s. 3.

43 Zimmerman, s. 76.

Author: Wojciech Usarzewicz

Pisał dla Blomedia i Antyweb, komponuje muzykę, na co dzień pracuje w branży wydawniczej.