Kilka miesięcy temu międzynarodowy zespół astronomów ogłosił sensacyjne odkrycie fosforowodoru w atmosferze Wenus. Analizując skład chemiczny atmosfery drugiej planety od Słońca astronomowie doszli do wniosku, że fosforowodór, o ile nie jest uzupełniany, np. w procesach biologicznych, zbyt długo nie byłby w stanie przetrwać w atmosferze Wenus. Wnioski te zostały ogłoszone jako możliwe odkrycie życia w atmosferze Wenus. Nic dziwnego, że poniosło się to niesamowicie szeroko po wszystkich możliwych mediach. 

Problem jednak w tym, że sygnał od fosforowodoru w danych był niezwykle słaby i istniała bardzo duże prawdopodobieństwo, że w rzeczywistości tego związku tam po prostu nie ma. Wiele kolejnych zespołów naukowych wykazywało się daleko idącym sceptycyzmem co do ogłoszonych wyników. Nic w tym dziwnego, wszak jak to się mówi “niesamowite twierdzenia wymagają niesamowitych dowodów”. 

Najnowszym etapem tej historii jest artykuł przyjęty już do publikacji w periodyku The Astrophysical Journal autorstwa naukowców z Uniwersytetu Waszyngtońskiego. 

Fosforowodór czy może jednak coś zwykłego?

Badacze przekonują, że to co pierwotnie zaobserwowano w atmosferze Wenus nie było fosforowodorem, a zwykłym dwutlenkiem siarki, czyli trzecim najczęściej występującym związkiem chemicznym w atmosferze Wenus. Co ważne, obecność dwutlenku siarki w żaden sposób nie implikuje istnienia życia czy procesów biologicznych w atmosferze Wenus. 

Naukowcy przekonują, że pierwotny sygnał, zidentyfikowany jako fosforowodór (fosfina) nie miał źródła w chmurach Wenus a 80 km wyżej w mezosferze planety. Obecność dwutlenku węgla w tym miejscu, wysoko nad siarkowymi chmurami planety jest dużo łatwiejsza do wyjaśnienia i nie stanowi żadnej rewelacji. Co więcej, gdyby w tym miejscu znajdował się fosforowodór, to uległby zniszczeniu w ciągu kilku sekund. Badacze są przekonani, że w badaniach prowadzonych w 2017 r. za pomocą obserwatorium ALMA nie doszacowano ilość dwutlenku siarki w atmosferze Wenus. Taki wniosek po części mógł doprowadzić kolejny zespół naukowców do stwierdzenia, że jeżeli to nie jest dwutlenek siarki to musi to być fosforowodór. 

Nie zmienia to jednak faktu, że niezależnie od tego czy fosforowodór faktycznie istnieje, czy nie istnieje w atmosferze Wenus, to druga planeta od Słońca, najbliższa nam planeta wciąż jest niezwykle tajemnicza i musimy się o niej jeszcze wiele dowiedzieć. Osobiście prowadzi mnie to do wniosku, że nawet jeżeli fosforowodoru nigdy tam nie było, to odkrycie to (nawet fałszywe) pozwoliło przesunąć trochę środków na badanie Wenus czy też wysłanie do niej dodatkowej sondy  kosmicznej. Jeżeli tak, to w sumie dobrze, że udało się odkryć coś, czego tam nigdy nie było. 

By Radek Kosarzycki

Popularyzator astronomii. Od 2015 r. codziennie pisze i mówi o kosmosie.