Słynny sześciokąt Saturna może wznosić się ponad chmury

Nowe, długoterminowe badania z wykorzystaniem danych zebranych przez sondę Cassini pozwoliły odkryć powstawanie zaskakującej struktury na północnym biegunie Saturna gdzie powoli dociera lato: ogrzewający, wir o sześciokątnym kształcie na dużej wysokości, przypominający słynny sześciokąt obserwowany głębiej w chmurach Saturna.

Wyniki badań opublikowane 3 września w periodyku Nature Communications są intrygujące, ponieważ wskazują, że sześciokąt na niższych wysokościach może wpływać na to co się dzieje nad nim oraz że możemy mieć do czynienia z jedną strukturą wypiętrzającą się na setki kilometrów w górę.

Gdy sonda Cassini dotarła do układu Saturna w 2004 roku, półkula południowa planety skąpana była w letnim słońcu, a północna pogrążona w mrokach zimy. W trakcie kolejnych orbit sonda dostrzegła rozległy, ciepły wir na południowym biegunie Saturna, ale żadnego na biegunie północnym. Najnowsze badania donoszą o pierwszych oznakach pojawiania się północnego wiru biegunowego w wysokich warstwach atmosfery wraz z nadchodzącym latem nad półkulą północną. Ten ciepły wir znajduje się setki kilometrów nad chmurami, w stratosferze planety i ma jedną zaskakującą cechę.

“Krawędzie tego nowo powstałego wiru wydają się układać w sześciokąt, precyzyjnie pasujący do słynnego i osobliwego sześciokątnego układu chmur obserwowanego znacznie głębiej w atmosferze Saturna”  mówi Leigh Fletcher z University of Leicester, główny autor opracowania.

W chmurach Saturna znajduje się większość jego pogody, włącznie z istniejącym już wcześniej północnym sześciokątem biegunowym. Struktura ta została odkryta przez sondę Voyager w latach osiemdziesiątych i analizowana jest od dziesięcioleci.

Jej własności odkryto dzięki sondzie Cassini, która obserwowała ją w szerokim zakresie promieniowania – od ultrafioletowego do podczerwonego – za pomocą licznych instrumentów, wśród których był m.in CIRS (Composite Infrared Spectrometer).  Niemniej jednak na początku misji instrument ten nie mógł zajrzeć głębiej w północną stratosferę, gdzie temperatury były za niskie, aby można było prowadzić obserwacje w podczerwieni za pomocą CIRS, przez co przez wiele lat te wyższe regiony atmosfery pozostawały niezbadane.

Źródło: NASA