Sonda Parker Solar Probe w lipcu 2020 roku zmierzając do Słońca przeleciała w pobliżu Wenus. Skoro już tam była to zrobiła sobie pamiątkowe zdjęcie.

To nie pierwszy i nie ostatni raz kiedy Parker Solar Probe odwiedzi Wenus. Aby dotrzeć w pobliże naszej gwiazdy dziennej, sonda musi aż siedmiokrotnie przelecieć w pobliżu Wenus, za każdym razem nieznacznie przy niej hamując. Dolot w pobliże Słońca zajmie sondzie całe siedem lat.

Lipcowy przelot w odległości zaledwie 12 000 km od Wenus sprawił, że naukowcy postanowili wykorzystać zainstalowaną na pokładzie sondy kamerę Wide-field Imager for Parker Solar Probe (WISPR) do wykonania zdjęcia drugiej planecie od Słońca.

Docelowo kamera będzie wykonywała zdjęcia korony słonecznej i wewnętrznej części heliosfery w zakresie widzialnym. Póki co jednak wykorzystano ją do sfotografowania Wenus. Na zdjęciu widać jasną krawędź planety – to światło emitowane przez atomy tlenu znajdujące się wysoko w atmosferze planety, które po nocnej stronie planety ponownie łączą się w cząsteczki.

Ciemna plama na środku tarczy planety to Aphrodite Terra, największa wyżyna na powierzchni planety. Jest ona ciemniejsza od otoczenia, bowiem temperatura na jej powierzchni jest 30 stopni Celsjusza niższa od otaczających ją niższych terenów.

Warto tutaj zauważyć, że w międzyczasie sonda po raz kolejny zbliżyła się do Wenus i 20 lutego ponownie wykonała nowe obserwacje nocnej strony planety. Dane z tego przelotu powinny dotrzeć na Ziemię do końca kwietnia.

Okazuje się zatem, że także sonda zmierzająca do Słońca może przed osiągnięciem celu swojej podróży pobawić się w planetologa. I bardzo dobrze.

Źródło: https://go.nasa.gov/3aPwvws

By Radek Kosarzycki

Popularyzator astronomii. Od 2015 r. codziennie pisze i mówi o kosmosie.