Zespół inżynierów przygotowujący następcę Kosmicznego Teleskopu Hubble’a złożył i spakował w podróż potężną, pięciowarstwową osłonę słoneczną teleskopu.

Według planów osłona zostanie ponownie rozłożona dopiero gdy teleskop będzie już od kilku dni znajdował się w przestrzeni kosmicznej rozpoczynając podróż do swojej lokalizacji docelowej oddalonej od Ziemi o 1,5 mln km.

Osłona stanowi niezwykle ważny element teleskopu, albowiem to ona będzie chroniła instrumenty optyczne teleskopu od jakichkolwiek źródeł ciepła, które mogłyby negatywnie wpływać na możliwości obserwacyjne teleskopu, który będzie obserwował niebo w zakresie podczerwonym. Właśnie ten zakres promieniowania wymaga, aby instrumenty, czujniki i zwierciadła były w trakcie obserwacji schłodzone do możliwie najniższych temperatur. Tylko dzięki temu będą w stanie wykryć promieniowanie termiczne z odległych obiektów we wszechświecie.

Ta część osłony, która będzie zwrócona w stronę Słońca, Ziemi i Księżyca będzie – według obliczeń – rozgrzana do 109 stopni Celsjusza. Z drugiej jednak strony, ostatnia warstwa osłony, zwrócona w stronę głębokiego kosmosu będzie już utrzymywała temperaturę rzędu -237,15 stopni Celsjusza.

Po co w ogóle składać osłonę?

Grafika z 2015 roku przedstawiająca Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba w przestrzeni kosmicznej. Źródło: Northrop Grumman/NASA via AP

Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba nie należy do najmniejszych instrumentów. Sama osłona już po rozłożeniu będzie miała rozmiary 21 × 17 metrów, czyli będzie rozmiarami zbliżona do kortu tenisowego. Siłą rzeczy w takiej formie nie zmieści się ona w osłonie ładunku na szczycie rakiety Ariane 5, której średnica to zaledwie 5,4 m.

Proces złożenia osłony trwał ponad miesiąc, ale było to naprawdę wymagające zadanie. Wystarczy sobie wyobrazić próbę dokładnego złożenia płachty o rozmiarach kortu tenisowego i grubości pięciu setnych milimetra. Oczywiście to jest ta najgrubsza warstwa. Pozostałe cztery mają grubość 0,02 mm.

Zanim dojdzie do startu inżynierowie mają jeszcze dużo pracy, włącznie z ostatnim złożeniem i rozłożeniem głównego zwierciadła teleskopu. Miejmy jednak nadzieję, że także i tu wszystko przebiegnie zgodnie z planem i jeszcze jesienią obejrzymy start teleskopu. Jakby nie patrzeć naukowcy stoją już w długiej kolejce do obserwacji za jego pomocą.

By Radek Kosarzycki

Popularyzator astronomii. Od 2015 r. codziennie pisze i mówi o kosmosie.