SpaceX wraca do życia. W końcu

falcon 9 starlink

Przyznam, że stęskniłem się już za relacjonowaniem tego co się dzieje w firmie Elona Muska. Przyzwyczaiłem się bowiem wcześniej do marudzenia na częste starty Falconów 9 z satelitami konstelacji Starlink, czy też za kolejnymi startami kolejnych prototypów rakiety Starship. Wygląda jednak na to, że wszystko powoli wraca do normy.

W piątek, 12 listopada w kompleksie Boca Chica w Teksasie po długiej przerwie przetestowano silniki Starshipa SN20, tego samego, który jako pierwszy spróbuje polecieć na orbitę. Obserwatorzy z NASASpaceflight na szczęście złapali cały test swoimi kamerami, dzięki czemu jeżeli przegapiliście go wczoraj, możecie obejrzeć go dzisiaj.

Kolejne Starlinki trafiają na orbitę

Po kilku opóźnieniach dzisiaj o godzinie 13:40 z centrum kosmicznego na Przylądku Canaveral na orbitę okołoziemską poleciała paczka 53 nowych satelitów Starlink. Był to pierwszy lot Starlinków od maja. Cały lot przebiegł prawidłowo, a pierwszy człon rakiety o numerze B1062 bezpiecznie wylądował na barce oceanicznej Just Read the Instructions.

Powtórkę ze startu rakiety możecie obejrzeć sobie w oknie poniżej. Warto, chociażby dla samej estetyki. Dzisiejszy start miał bowiem wyjątkową otoczkę pogodową.

Miejmy nadzieję, że w najbliższym czasie firma utrzyma tempo i w końcu doczekamy się pierwszej próby startu 120-metrowego zestawu Super Heavy Starship. Niezależnie od tego czy rakieta trafi na orbitę czy nie, z pewnością będzie to niebywałe widowisko.

Radek Kosarzycki

Popularyzator astronomii. Kulturalny cham. Od 2015 r. codziennie pisze i mówi o kosmosie na Pulsie Kosmosu. Od 2020 r. pisze o kosmosie także na najlepszym polskim portalu technologicznym Spider's Web.