Dzisiejszy codziennik ze sporym opóźnieniem, ale za to ze szlachetnym usprawiedliwieniem. Na ostatnim spacerze o północy znalazłem bezdomnego psa. Nie mogąc zostawić go samego na noc musiałem wprowadzić go do domu, do dwóch własnych psów, aby przeczekał do rana, kiedy to będzie mógł być oddany Straży Miejskiej. Uspokojenie sytuacji w domu potrwało do 3:30. O siódmej pies trafił na SM, a o 9:00 znalazł się właściciel. W efekcie dopiero o 10:00 mogłem usiąść do codziennika. O! A teraz już do rzeczy.

Najdłuższe międzygalaktyczne włókno gazu

Astronomowie od dawna zastanawiali się gdzie podziewa się brakująca część materii we wszechświecie. Wiele wskazywało na to, że przynajmniej za część mogą odpowiedać rozległe włókna gorącego gazu otaczające i łączące poszczególne galaktyki czy nawet gromady galaktyk.

Astrofizycy z Uniwersytetu w Bonn zaobserwowali właśnie włókno gazowe o długości… 50 milionów lat świetlnych. Dla porównania można przypomnieć, że średnica Drogi Mlecznej, naszej galaktyki, w której znajduje się ok. 400 miliardów gwiazd to “zaledwie” 100 000 lat świetlnych, czyli opisywane włókno gazowe jest 500 razy dłuższe. To trzeba pozostawić bez komentarza, do przemyślenia, do przetrawienia.

Więcej TUTAJ

Gdzie jest ta wielka czarna dziura?

Pomimo poszukiwań prowadzonych za pomocą Obserwatorium Rentgenowskiego Chandra oraz Kosmicznego Teleskopu Hubble’a astronomom nie udało się jak na razie znaleźć supermasywnej czarnej dziury o masie 3-100 miliardów mas Słońca w odległej galaktyce.

Brakująca czarna dziura powinna znajdowałć się w potężnej galaktyce leżącej w centrum gromady galaktyk Abell 2261 oddalonej od nas o 2,7 miliarda lat świetlnych.

Powyższe zdjęcie przedstawia gromadę Abell 2261 widzianą w zakresie optycznym przez teleskop Hubble’a oraz teleskop Subaru z nałożoną warstwą w zakresie rentgenowskim (różowy). W samym centrum zdjęcia znajduje się rzeczona galaktyka eliptyczna.

Co do zasady niemal każda masywna galaktyka we wszechświecie posiada w centrum supermasywną czarną dziurę o masie miliardów mas Słońca. Masa czarnej dziury zazwyczaj rośnie wraz z masą galaktyki, z tego też powodu astronomowie spodziewali się odkryć właśnie taką czarną dziurę w tej galaktyce.

Obserwacje rentgenowskie wykonane w 1999 i 2004 r. nie przyniosły żadnych rezultatów. Wewnątrz galaktyki nie udało się znaleźć superrozgrzanej materii, która mogłaby otaczać supermasywną czarną dziurę.

W 2018 r. badacze przeprowadzili dodatkowe, dokładniejsze obserwacje. Wciąż nic. Jedyne co, to teraz astronomowie zastanawiają się, czy poszukują we właściwym miejscu. Jeżeli galaktyka eliptyczna jest skutkiem zderzenia dwóch galaktyk, to mogło dojść do wyrwania czarnej dziury jednej galaktyki przez czarną dziurę drugiej.

Więcej tutaj

A Rosjanie znów strzelają do satelitów

Siły Kosmiczne USA poinformowały, że 15 grudnia Rosja przeprowadziła kolejny test pocisku balistycznego, który potencjalnie może strącać satelity z niskiej orbity okołoziemskiej. Mowa tutaj o pocisku DA-ASAT zaprojektowanym do niszczenia niewielkich satelitów. Był to już trzeci tego typu test w tym roku.

Test naturalnie wywołał zaniepokojenie i złość ze strony innych krajów, które posiadają swoje satelity na orbicie.Pomijając już możliwość utraty satelity w wyniku takiego ataku, to strzelanie do satelitów zawsze powoduje ryzyko powstania tysięcy nowych śmieci kosmicznych, które w najgorszym przypadku mogą całkowicie zablokować nam możliwość eksploracji przestrzeni kosmicznej na całe lata i dekady.

Z jednej strony Moskwa wysyła pociski na orbitę, a z drugiej oficjalnie twierdzi, że robi wszystko, aby przestrzeń kosmiczna nie stała się kolejnym polem bitwy. No i bądź tu mądry.

I coś śmiesznego na koniec

Prawdziwy kosmiczny weteran, sonda Mars Express sfotografowała w okolicach południowego bieguna Marsa strukturę, która na pierwszy rzut oka kształtem przypomina… człowieka? anioła? człowieka z ptasim skrzydłem i aureolą? 🙂

Wiadomo, święta się zbliżają i choinki, anioły i św. Mikołajów widzimy wszędzie wokół. W rzeczywistości to tylko zbieg okoliczności. Według najlepszej wiedzy naukowców “ręka” anioła po lewej stronie to uskok po sublimacji lodu, głowa i aureola to z kolei krater uderzeniowy, a za ciemny kolor odpowiadają wydmy.

Tym wesołym akcentem zakończę dzisiejszy przegląd, bo przez nocnego gościa jestem totalnie całkowicie nieprzytomny.

Do poniedziałku!

By Radek Kosarzycki

Popularyzator astronomii. Od 2015 r. codziennie pisze i mówi o kosmosie.