Australia zdecydowała. Jej pierwszy łazik księżycowy NIE BĘDZIE nazywał się Kangur

Kto by jeszcze dwie, czy trzy dekady temu pomyślał, że Australia będzie przygotowywała się do wysłania na Księżyc własnego łazika badawczego. Czasy się jednak zmieniają, a w przestrzeni kosmicznej bezustannie pojawiają się nowe kraje. Siłą rzeczy zatem także na powierzchnię Księżyca docierają instrumenty z nowych krajów.

Australijscy naukowcy postanowili możliwie maksymalnie zaangażować opinię publiczną w australijski program kosmiczny. W tym celu ogłoszono konkurs na nazwę dla historycznego, pierwszego łazika księżycowego. Właśnie ogłoszono wyniki konkursu.

Pierwszy australijski łazik księżycowy będzie nosił nazwę „Roo-ver”.

Nie, zupełnie, to -roo nie pochodzi od kangaroo. 🙂

No dobrze, ale o co tak naprawdę chodzi? Australijska Agencja Kosmiczna buduje półautonomiczny łazik, który we współpracy z NASA i w ramach programu Artemis wystartuje na Księżyc już w 2026 roku. Roo-ver będzie miał do wykonania konkretne zadania. Łazik będzie odpowiedzialny za pobranie próbek, z których NASA będzie próbowała wydobyć tlen. To jedna z kluczowych technologii, którą trzeba opracować, jeżeli chcemy myśleć o trwałej obecności człowieka na powierzchni Księżyca. To na miejscu trzeba dopracować technologię produkcji tlenu zarówno dla astronautów, jak i do paliwa rakietowego, które będzie produkowane na Księżycu w celu zasilania przyszłych misji marsjańskich.

Nazwa Roo-ver została wybrana spośród ponad 8 000 zgłoszeń nadesłanych do australijskiego konkursu na nazewnictwo łazików. Krótka lista nazw – obejmująca takie propozycje, jak „Coolamon”, „Kakirra”, „Mateship” i „Roo-ver” – została poddana publicznemu głosowaniu trwającemu od 20 listopada do 1 grudnia, podczas którego prawie 20 000 Australijczyków głosowało na swoje ulubione imię.

Nasz łazik księżycowy zasługuje na nazwę na cześć czegoś ikonicznego australijskiego, odzwierciedlającego australijskiego ducha, gdy rozpoczynamy to nowe przedsięwzięcie. Kangur jest częścią herbu Australii i nadszedł czas, aby australijska nauka wykonała kolejny skok w przestrzeń kosmiczną — uzasadniali swoją propozycję jej autorzy.


Subskrybuj i obserwuj wszystkie aktualności na swoim ulubionym komunikatorze

WhatsApp | Messenger | Telegram


Roo-ver zdobył 36 procent głosów, pokonując pozostałe trzy nazwy z finałowej listy. Inne popularne propozycje to Matilda, Bluey, Skippy, Wombat, Walkabout i Rover McRoverface. Pojawiło się również wiele sugestii, aby nazwać łazik imionami znanych Australijczyków, w tym Berta „Moonface” Newtona, Steve’a Irwina, Sama Kerra, Red Dog, Mad Maxa i Blinky Billa, jak podała Australian Broadcasting Corporation (ABC).

Przyznam, że Wombat też mnie bardzo przekonuje.

Zgodnie z planem, ważący około 20 kilogramów łazik Roo-ver po wylądowaniu w pobliżu południowego bieguna Księżyca, spędzi 14 ziemskich dni, przemierzając powierzchnię Księżyca i zbierając próbki regolitu. Następnie NASA podejmie próbę ekstrakcji tlenu z próbek za pomocą oddzielnego sprzętu, który zostanie wysłany wraz z łazikiem na Księżyc.

Chociaż łazik będzie w dużej mierze obsługiwany zdalnie z Ziemi, będzie w stanie samodzielnie wykonywać niektóre zadania księżycowe. Dzięki temu nie będzie stał bezczynnie, gdy warunki lokalne zakłócą komunikację z Ziemią.



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Puls Kosmosu od 2015 roku informuje o aktualnościach ze świata astronomii, kosmologii i eksploracji przestrzeni kosmicznej. Krótko, rzeczowo i bez sensacji.

Autor: Radek Kosarzycki

ARCHIWUM

KONTAKT

pulskosmosu[at]gmail.com