Po dwóch dekadach kometa Wild 2 wciąż zaskakuje. Nowe odkrycia w próbkach z misji Stardust

Chwała temu, kto jeszcze pamięta misje kosmiczne z początku XXI wieku. Niemal dokładnie osiemnaście lat temu na Ziemię wróciła kapsuła z próbkami pobranymi z warkocza pyłowo-lodowego ciągnącego się za kometą Wild 2 przez sondę Stardust. Mimo upływu czasu, próbki zebrane w trakcie tej misji wciąż dostarczają naukowcom bardzo ciekawych informacji.

Sonda Stardust zebrała próbki materiału z komety Wild 2, komety, która prawdopodobnie uformowała się za Neptunem i obecnie krąży wokół Słońca po orbicie rozciągającej się między orbitami Marsa i Jowisza. Żmudne analizy próbek mikroskopowych, opisane niedawno w czasopiśmie Geochemistry, ujawniły zaskakującą prawdę o pochodzeniu i historii komety.

Misja Stardust rozpoczęła się wyniesieniem sondy w przestrzeń kosmiczną w 1999 roku. Wtedy to wielu naukowców spodziewało się, że w skalistej części komety dominuje pył, z którego powstał Układ Słoneczny. Stąd zresztą wzięła się nazwa całej misji (Stardust to pył gwiezdny).

Jak się jednak okazuje, założenie to było błędne. Kometa Wild 2 zbudowana jest z pyłu pochodzącego z wielu różnych zdarzeń, do których doszło na początku istnienia Układu Słonecznego. Autorzy najnowszej pracy wskazują wręcz, że kometa ta stanowi swoisty zapis burzliwej historii młodego Układu Słonecznego. Fakt, że ten zapis utrzymał się do dnia dzisiejszego można przypisać faktowi, że kometa nigdy nie zbliża się za bardzo do Słońca, przez co promieniowanie naszej gwiazdy dziennej nie było w stanie odparować wody, zawartej w komecie.

Naukowcy wskazują, że kometa Wild 2 zawiera w swoim wnętrzu rzeczy, których jak dotąd nie udało się odkryć w meteorytach, w tym niezwykłe skupiska węgla i żelaza, a nawet prekursory kul magmowych, które tworzą najpopularniejszy typ meteorytów. W otoczeniu Ziemi takich obiektów nie ma, ale we wnętrzu Wild 2 pozostają one niezmienione od kilku miliardów lat.

Zaskakujący może być dla wielu fakt, że po 18 latach od otworzenia próbki w laboratorium, wciąż można z niej dowiedzieć się czegoś nowego, szczególnie że sonda Stardust zebrała zaledwie jeden miligram materii. Warto jednak pamiętać, że na tę mikroskopijną masę składają się tysiące drobnych cząstek, które zostały uwięzione w aerożelu znajdującym się w instrumencie o powierzchni 0,1 m kw.

„Prawie każda cząsteczka Wild 2 jest wyjątkowa i ma inną historię do opowiedzenia. Wydobywanie i analiza tych ziaren jest czasochłonnym procesem. Jednak korzyści naukowe są ogromne. Próbki zebrane w ramach misji Stardust, mikroskopijne ziarna z ciała o średnicy mniejszej niż trzy kilometry, zawierają zapis głębokiej przeszłości Układu Słonecznego. Po 18 latach badań tej komety mamy znacznie lepszy obraz dynamicznych lat formowania się Układu Słonecznego”.

– mówi Ryan Ogliore z Washington University w St. Louis, główny autor opracowania.

Większość cząstek Wild 2 jest wciąż niezbadana i z pewnością kryje w sobie wiele innych niespodzianek. Z biegiem czasu próbki będzie można badać przy użyciu nowych technik, które nie istniały w momencie startu i lądowania misji.



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Puls Kosmosu od 2015 roku informuje o aktualnościach ze świata astronomii, kosmologii i eksploracji przestrzeni kosmicznej. Krótko, rzeczowo i bez sensacji.

Autor: Radek Kosarzycki

ARCHIWUM

KONTAKT

pulskosmosu[at]gmail.com