Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba fotografuje Wir. Ale jaki to wir!

To jest jedno z najbardziej fascynujących zdjęć wykonanych przez nowy flagowy teleskop kosmiczny. Na opublikowanej 29 sierpnia fotografii możemy zobaczyć oddaloną od nas o 27 milionów lat świetlnych Galaktykę Wir, znaną także pod numerem katalogowym M51.

Jasno świecąca drobina w zderzających się galaktykach

W pobliskiej galaktyce Wir oraz towarzyszącej jej galaktyce M51b, dwie supermasywne czarne dziury rozgrzewają i pożerają otaczającą je materię. Te dwa potwory powinny być najjaśniejszymi źródłami promieniowania rentgenowskiego na niebie, ale najnowsze badania przeprowadzone na danych z satelity NuSTAR (Nuclear Spectroscopic Telescope Array) wskazują, że z tymi dwoma behemotami rywalizuje jeszcze jeden dużo mniejszy obiekt.

Świecąc światłem milionów słońc

W latach osiemdziesiątych XX wieku badacze zaczęli odkrywać ekstremalnie jasne źródła promieniowania rentgenowskiego w zewnętrznych rejonach galaktyk, z daleka od ich supermasywnych czarnych dziur okupujących rejony centralne galaktyk. Na początku badacze uważali, że te obiekty kosmiczne, zwane ULX (ultrajasne źródła rentgenowskie) były masywnymi czarnymi dziurami o masie ponad dziesięciu mas Słońca. Jednak rozpoczęte w 2014

Pomiary fal uderzeniowych w supernowej SN2011dh

Supernowe, wybuchowa śmierć masywnych gwiazd, stanowią jedne z najistotniejszych eksplozji we Wszechświecie, bowiem to właśnie wtedy przestrzeń kosmiczna wzbogacana jest o pierwiastki chemiczne wyprodukowane we wnętrzu gwiazdy