Europejska Agencja Kosmiczna (ESA) konsekwentnie buduje swoją pozycję w międzynarodowym programie eksploracji Księżyca. Po udziale w budowie modułów serwisowych ESM dla statków załogowych Orion oraz stacji Lunar Gateway, nadszedł czas na autonomiczną obecność bezpośrednio na powierzchni Srebrnego Globu. Projekt pierwszego europejskiego łazika księżycowego MAGPIE nabiera kształtów i wkrótce może nam otworzyć drogę do zaawansowanych badań regolitu i poszukiwania lotnych substancji w wiecznie zacienionych rejonach bieguna południowego.

Zaprojektowanie bezzałogowego łazika na potrzeby księżycowej misji okołobiegunowej to konieczność zmierzenia się z ekstremalnymi wymaganiami termicznymi i energetycznymi. W odróżnieniu od klasycznych stref równikowych, gdzie cykl dobowy wymusza przetrwanie dwutygodniowej nocy księżycowej, rejon południowego bieguna oferuje nisko zawieszone nad horyzontem Słońce oraz głębokie, permanentnie zacienione kratery (PSRs – Permanently Shadowed Regions). To właśnie tam temperatury spadają poniżej 40 kelwinów (-230°C), a brak bezpośredniego oświetlenia wyklucza zasilanie z tradycyjnych paneli fotowoltaicznych podczas zjazdów na dno kraterów.

Konstrukcja europejskiego łazika została precyzyjnie zoptymalizowana pod kątem mobilności w nieskonsolidowanym pyle księżycowym oraz wysokiego stopnia autonomii operacyjnej. Wielokołowe zawieszenie minimalizuje ryzyko ugrzęźnięcia w sypkim regolicie i powinno umożliwić bezpieczne pokonywanie ostrych krawędzi głazów oraz stromych skarp kraterowych. Ze względu na opóźnienia telekomunikacyjne i trudne warunki oświetleniowe, pokładowe algorytmy wizyjne wraz z zestawem czujników zbliżeniowych samodzielnie wyznaczają trajektorię przejazdu, omijając przeszkody w czasie rzeczywistym bez ciągłego udziału operatora znajdującego się na powierzchni Ziemi. Kluczową kwestią pozostaje również przeżywalność w cieniu – dzięki zastosowaniu zaawansowanej izolacji wielowarstwowej (MLI) oraz zoptymalizowanego zarządzania energią z akumulatorów, pojazd jest w stanie przeprowadzać krótkie, celowane wypady w rejony pozbawione światła słonecznego w celu bezpośredniego pozyskiwania próbek skał i regolitu.

Głównym zadaniem naukowym łazika będzie charakteryzacja in situ właściwości geochemicznych regolitu oraz weryfikacja obecności lodu wodnego i innych związków lotnych. Dane te mają fundamentalne znaczenie nie tylko dla zrozumienia historii bombardowania wewnętrznego Układu Słonecznego, ale przede wszystkim dla przyszłego wykorzystania zasobów na miejscu (ISRU – In-Situ Resource Utilization). Jak by nie patrzeć, pozyskiwanie wody do celów podtrzymywania życia i produkcji paliwa rakietowego (wodoru i tlenu) to kluczowy filar długoterminowej obecności człowieka na Księżycu.

MAGPIE, czyli w skrócie Mission for Advanced Geophysics and Polar Ice Exploration, to tak naprawdę pierwszy łazik księżycowy przygotowany przez ESA. Jego zadaniem będzie przetrwanie 10 dni ziemskich w okolicach południowego bieguna księżycowego.

Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, MAGPIE wyruszy w kierunku naszego naturalnego satelity już w 2029 roku. Do zbudowania łazika i do wysłania go na Księżyc ESA właśnie wybrała firmę ispace-Europe. Gotowy sprzęt powinien znaleźć się na pokładzie Misji 4 realizowanej przez japońską firmę ispace.