Maja Lujan Niemeyer/Max Planck Institute for Astrophysics/HETDEX, Chris Byrohl/Stanford University/HETDEX

Współczesna astronomia stoi u progu nowej ery kartografii kosmicznej, która pozwala nam zajrzeć głębiej w przeszłość, niż kiedykolwiek wcześniej. Międzynarodowy zespół naukowców pracujący przy projekcie Hobby-Eberly Telescope Dark Energy Experiment (HETDEX) opublikował właśnie wyniki przełomowych badań, których owocem jest największa i najbardziej precyzyjna trójwymiarowa mapa światła emitowanego przez wodór we wczesnym Wszechświecie. Mapa ta, obejmująca okres od 9 do 11 miliardów lat temu, ujawnia istnienie rozległego „morza światła” wypełniającego przestrzeń między galaktykami – obszary, które do tej pory pozostawały dla nas niemal całkowicie niewidoczne.

Kluczem do zrozumienia struktury kosmosu z tamtego okresu jest specyficzna forma promieniowania zwana emisją Lyman-alfa. Powstaje ona, gdy atomy wodoru zostają pobudzone przez energię emitowaną przez rodzące się gwiazdy. Wczesny Wszechświat był miejscem niezwykle gwałtownym, przechodzącym przez fazę intensywnego formowania się nowych słońc, co czyniło promieniowanie Lyman-alfa doskonałym narzędziem do lokalizacji jasnych, aktywnych galaktyk. Jednak aż do teraz nasza wiedza o rozmieszczeniu słabszych obiektów oraz gazu międzygalaktycznego była szczątkowa.

Jak zauważa Maja Lujan Niemeyer, główna autorka badania związana z Instytutem Astrofizyki Maxa Plancka, obserwacja wczesnego Wszechświata pozwala nam zrozumieć, w jaki sposób galaktyki ewoluowały do swojej obecnej formy i jaką rolę w tym procesie odegrał gaz międzygalaktyczny. Wyzwanie polegało jednak na tym, że ze względu na ogromne odległości, większość materii z tego okresu jest zbyt słaba, by można ją było zaobserwować tradycyjnymi metodami. Projekt HETDEX zmienił ten stan rzeczy, dostarczając danych, które pozwalają „zobaczyć” nie tylko same miasta na kosmicznej mapie, ale i całe wypełniające je przedmieścia.

Mapowanie intensywności linii: Nowe podejście do kartografii

Przełom w badaniach był możliwy dzięki zastosowaniu techniki zwanej Line Intensity Mapping (LIM), czyli mapowania intensywności linii. W tradycyjnych przeglądach nieba astronomowie katalogują obiekty jeden po drugim, skupiając się na najjaśniejszych punktach. Julian Muñoz z Uniwersytetu Teksaskiego w Austin posługuje się obrazową analogią: tradycyjne podejście przypomina mapowanie miast z pokładu samolotu nocą – widzimy centra populacji, ale umykają nam ludzie mieszkający na prowincji. Line Intensity Mapping działa jak patrzenie przez lekko zabrudzoną szybę samolotu: obraz jest mniej ostry, ale rejestruje sumaryczne światło pochodzące ze wszystkich źródeł, a nie tylko z tych najjaśniejszych.

Zamiast szukać pojedynczych, odizolowanych galaktyk, LIM bada rozkład i koncentrację konkretnych pierwiastków w całym regionie nieba. Dzięki temu naukowcy mogli uchwycić blask pochodzący od niezliczonych, małych i słabych galaktyk oraz obłoków gazu, które wspólnie tworzą wspomniane „morze światła”. Wyniki te, opublikowane w prestiżowym periodyku The Astrophysical Journal, nadają kształt i niuans formacyjnej erze naszego Wszechświata.

Potęga danych i superkomputerów

Skala przedsięwzięcia HETDEX jest trudna do przecenienia. Wykorzystując teleskop Hobby-Eberly w McDonald Observatory, projekt zbiera dane z obszaru nieba odpowiadającego wielkością ponad 2000 tarcz Księżyca w pełni. Dotychczas zgromadzono ponad 600 milionów widm, co czyni go unikalnym narzędziem w światowej astronomii. Co ciekawe, naukowcy przyznają, że do podstawowych celów projektu – czyli badania ciemnej energii – wykorzystuje się zaledwie 5% zebranych informacji. Pozostałe 95% stanowi gigantyczne archiwum wiedzy, które dopiero teraz zaczyna być eksploatowane.

Aby stworzyć nową mapę, zespół musiał przeanalizować blisko pół petabajta danych. Zadanie to wymagało autorskiego oprogramowania i mocy obliczeniowej superkomputerów z Texas Advanced Computing Center (TACC). Naukowcy wykorzystali pozycje znanych już, jasnych galaktyk jako „drogowskazy”. Dzięki grawitacji, która sprawia, że materia ma tendencję do skupiania się w gromady, badacze mogli precyzyjnie obliczyć lokalizację słabszych obiektów i gazu znajdujących się w sąsiedztwie jasnych centrów. Dzięki temu udało się wypełnić luki w obrazie kosmosu i stworzyć fundament pod dalsze badania fizyczne.

Weryfikacja modeli teoretycznych i przyszłość badań

Dla kosmologów nowa mapa ma znaczenie fundamentalne. Eiichiro Komatsu z Instytutu Maxa Plancka podkreśla, że choć dysponujemy zaawansowanymi symulacjami komputerowymi tego okresu, są to jedynie modele teoretyczne. Mapa HETDEX dostarcza rzeczywistych danych, które pozwalają sprawdzić, czy nasze rozumienie astrofizyki leżącej u podstaw tych symulacji jest poprawne. To kluczowy etap w weryfikacji teorii ewolucji Wszechświata.

W przyszłości zespół planuje nałożyć nową mapę na inne zestawy danych, skupiające się na odmiennych pierwiastkach, takich jak tlenek węgla. Tlenek węgla jest markerem gęstych, zimnych obłoków molekularnych, w których rodzą się gwiazdy. Porównanie map wodoru i tlenku węgla pozwoli naukowcom lepiej zrozumieć warunki otaczające młode słońce we wczesnych fazach rozwoju galaktyk. Jak podsumowują badacze, wchodzimy właśnie w „złotą erę” mapowania kosmosu, gdzie dzięki nowym instrumentom i innowacyjnym technikom statystycznym, Wszechświat zaczyna odsłaniać swoje najbardziej skrywane tajemnice.

By Radek Kosarzycki

Piszę o kosmosie bezustannie od 2015 roku. Jak nie piszę o kosmosie, to pewnie łażę po lesie lub łąkach z psami.