ISS: Wielki koniec nad oceanem? Naukowcy mają obiekcje

Międzynarodowa Stacja Kosmiczna (ISS), symbol międzynarodowej współpracy i ludzkiej obecności w kosmosie, zbliża się do końca swojej operacyjnej służby. Choć perspektywa jej kontrolowanego zejścia z orbity w 2031 roku wydaje się bezpiecznym rozwiązaniem problemu kosmicznego złomu, plan NASA budzi poważne obawy ekspertów ds. ekologii i prawa międzynarodowego. Czy „kosmiczny pogrzeb” największego obiektu zbudowanego przez człowieka w kosmosie może stać się zagrożeniem dla zdrowia naszych oceanów?

Zgodnie z obecnymi planami NASA, deorbitacja Międzynarodowej Stacji Kosmicznej będzie procesem wieloetapowym. Już w latach 2028-2029 ISS zacznie stopniowo obniżać swoją orbitę, wykorzystując naturalne tarcie atmosferyczne Ziemi oraz manewry realizowane przez rosyjski segment stacji. Kluczowym elementem ma być jednak uruchomienie specjalnego pojazdu deorbitacyjnego (U.S. Deorbit Vehicle, USDV), który zostanie dostarczony przez firmę SpaceX.

W połowie 2029 roku ten finansowany przez rząd amerykański pojazd zostanie dołączony do stacji. Wyposażony w 46 silników Draco, USDV ma za zadanie wykonać serię odpaleń, by finalnie skierować ISS w kierunku Ziemi. Ostateczny manewr deorbitacyjny, który wepchnie stację w atmosferę, zaplanowano na przełom 2030 i 2031 roku. Celem jest precyzyjne skierowanie resztek stacji do z góry określonej strefy oceanicznej – Punktu Nemo, zwanego cmentarzyskiem statków kosmicznych, najodleglejszego miejsca od jakiegokolwiek zamieszkanego lądu.

Raport U.S. Government Accountability Office (GAO) potwierdza, że „NASA przewiduje, że części ISS i pojazdu deorbitacyjnego rozpadną się i wpadną do odległej części oceanu, aby zminimalizować ryzyko dla obszarów zaludnionych”. To właśnie ta strategia budzi największe kontrowersje.

Luka w prawie: Kto odpowie za ocean?

To, co dla agencji kosmicznych jest bezpiecznym rozwiązaniem, dla ekologów stanowi poważny problem. Organizacja The Ocean Foundation, zajmująca się poprawą globalnego zdrowia oceanów, bije na alarm. Mark Spalding, prezes fundacji, stwierdza, że planowane zejście ISS z orbity „budzi poważne obawy o zdrowie oceanów, z którymi społeczność kosmiczna nie poradziła sobie w wystarczającym stopniu”.

Spalding wskazuje na „niepokojącą lukę strukturalną w prawie międzynarodowym”, którą deorbitacja ISS uwypukla. Konwencja o Odpowiedzialności Międzynarodowej za Szkody Wyrządzone przez Obiekty Kosmiczne z 1972 roku jasno określa, że państwo wystrzeliwujące obiekt kosmiczny ponosi odpowiedzialność odszkodowawczą, jeśli jego szczątki spadną na terytorium innego kraju lub uszkodzą mienie. Jednak, jak podkreśla Spalding, „nie ma równoważnej ochrony dla oceanu”.

W efekcie, gdy agencje kosmiczne mogą kontrolować miejsce upadku szczątków, często celują w otwarte morza. Robiąc to, nie ponoszą żadnych prawnych zobowiązań do pokrycia kosztów sprzątania czy rekultywacji środowiska. Chociaż celowanie w Punkt Nemo ma uzasadnione podstawy bezpieczeństwa, ekolodzy argumentują, że „odległość oceanu od infrastruktury ludzkiej nie powinna być mylona z brakiem wartości lub wrażliwości”. Oceany i ich mieszkańcy zasługują na taką samą ochronę, jaką prawo międzynarodowe zapewnia terytoriom narodowym.

Nieznane zagrożenia: Co czeka na dnie oceanu?

Największym zmartwieniem jest niewiedza. ISS to obiekt wielkości boiska piłkarskiego. Chociaż większość jej struktury spłonie w atmosferze, gęstsze komponenty z pewnością przetrwają ponowne wejście i dotrą do dna morskiego. „Szczere pytanie brzmi: co się stanie z ekosystemami morskimi i stworzeniami na dnie, gdzie wylądują resztki ISS?” – pyta Spalding. I natychmiast dodaje: „Nie wiemy. To jest głęboko niepokojące”.

Jakie konkretne, gęste materiały z ISS przetrwają i jakie szkody mogą wyrządzić życiu morskiemu – to wszystko „nie zostało odpowiednio zbadane ani ujawnione”. Ta niepewność sama w sobie stanowi problem. Dodatkowo, deorbitacja ISS będzie największym w historii kontrolowanym wejściem obiektu w atmosferę, co rodzi pytania o skumulowany wpływ atmosferyczny opadającego sprzętu.

Wezwanie do działania: Wymagane oceny wpływu na środowisko

The Ocean Foundation wzywa do podjęcia konkretnych działań przed ostatecznym zatopieniem ISS. Wskazuje na niedawno wynegocjowany Traktat o Morzu Otwartym (BBNJ Agreement), który zobowiązuje strony do przeprowadzania ocen wpływu na środowisko dla działań, które mogą wpływać na środowisko morskie poza jurysdykcją krajową, zwłaszcza gdy skutki są nieznane lub słabo poznane. „Uzasadnione jest pytanie, czy deorbitacja ISS – największe takie ponowne wejście w historii, celujące w otwarte morza – powinna uruchomić to zobowiązanie” – sugeruje Spalding.

Organizacje eksperckie domagają się:

  • Przeprowadzenia pełnej oceny wpływu na środowisko przewidywanego pola szczątków na dnie morskim i skutków atmosferycznych.
  • Publicznego ujawnienia wszystkich materiałów, które przetrwają ponowne wejście i dotrą na dno oceanu.
  • Rygorystycznej analizy prawnej zobowiązań wynikających z Konwencji Narodów Zjednoczonych o Prawie Morza (UNCLOS), Protokołu Londyńskiego z 1996 roku (dotyczącego zapobiegania zanieczyszczeniom mórz poprzez zatapianie odpadów) oraz wspomnianego Porozumienia BBNJ.

Spalding podsumowuje, że otwarte morza nie mają suwerena, który mógłby domagać się odpowiedzialności. „Wierzymy, że tę lukę w prawie międzynarodowym należy zamknąć, a deorbitacja ISS jest tego żywym przykładem”. Przyszłość ISS to nie tylko inżynieryjne wyzwanie, ale także test odpowiedzialności ludzkości za globalne środowisko.