Kosmiczny sprint sondy Hayabusa2. Błyskawiczny przelot koło Torifune to test dla obrony planetarnej

Japońska sonda Hayabusa2, która zapisała się w historii kosmicznych podbojów, szykuje się do kolejnego, niezwykle odważnego manewru. Już 5 lipca, w ramach rozszerzonej misji, statek kosmiczny JAXA wykona jeden z najbliższych przelotów w historii koło planetoidy Torifune. To nie tylko szansa na nowe odkrycia naukowe, ale także kluczowy test dla strategii obrony planetarnej.

Hayabusa2, wystrzelona w grudniu 2014 roku, zdobyła międzynarodowe uznanie po dotarciu do planetoidy Ryugu cztery lata później. Misja z sukcesem pobrała próbki materiału, a następnie, w 2020 roku, dostarczyła je na Ziemię, realizując swoje główne cele. Okazuje się jednak, że wytrwała sonda ma jeszcze wiele do zaoferowania. Mimo krótkotrwałego przejścia w tryb awaryjny w ubiegłym roku, Hayabusa2 wciąż działa bez zarzutu, gotowa na kolejne wyzwania.

Tajemnicza Torifune: Bliskie spotkanie trzeciego stopnia

Nadchodzący przelot koło planetoidy Torifune, o którym poinformował Satoshi Tanaka z Japońskiej Agencji Eksploracji Kosmicznej (JAXA) podczas 35. Spotkania Grupy Oceny Małych Ciał NASA (SBAG) 11 czerwca, będzie wydarzeniem bez precedensu. Sonda zbliży się do obiektu na odległość zaledwie od 1 do 10 kilometrów, a docelowo – jak podkreśla Tanaka – JAXA dąży do osiągnięcia dystansu około 1 kilometra. To będzie jedno z najbardziej ryzykownych, a zarazem najbliższych spotkań z planetoidą w historii misji tej klasy. Instrumenty Hayabusa2 będą intensywnie pracować, gdy statek przemknie obok Torifune z prędkością 5,3 kilometra na sekundę, badając ten obiekt o szerokości około 450 metrów.

Planetoida Torifune, pierwotnie oznaczona jako 2001 CC21, otrzymała nazwę od bóstwa z japońskiej mitologii. Choć naukowcy sugerują, że może być podobna do Itokawy, celu pierwszej misji Hayabusa, wiele jej cech pozostaje zagadką. Patrick Michel, główny badacz misji Hera Europejskiej Agencji Kosmicznej i członek zespołu naukowego Hayabusa2, podkreśla ryzyko: „To wciąż ryzykowna operacja, ponieważ nie była planowana”. Dodatkowym czynnikiem niepewności jest rozmiar obiektu, który wciąż jest szacunkowy. Michel spekuluje, że Torifune może być nawet planetoidą kontaktową podwójną – dwoma ciałami, które połączyły się przy niskiej prędkości, podobnie jak obiekt pasa Kuipera Arrokoth czy kometa 67P/Czuriumow-Gierasimienko, którą odwiedziła sonda Rosetta.

Więcej niż nauka: Przełomowy test dla obrony planetarnej

Choć wysoka prędkość przelotu oznacza, że na zebranie szczegółowych danych będzie niewiele czasu, to właśnie ta cecha nadaje misji dodatkowego, przełomowego znaczenia. Manewr Hayabusa2, wykorzystujący zaawansowane techniki nawigacyjne, będzie cennym testem koncepcji szybkiego rozpoznania. Taka technika mogłaby zostać użyta do natychmiastowego określenia właściwości fizycznych zbliżającej się, potencjalnie zagrażającej planetoidy. Informacje te byłyby kluczowe przed podjęciem próby jej kinetycznego uderzenia, co z sukcesem zademonstrowała misja DART w 2022 roku. To pokazuje, że Hayabusa2 nie tylko poszerza naszą wiedzę o kosmosie, ale także przyczynia się do rozwoju metod ochrony naszej planety.

Hayabusa2 w kosmicznym maratonie: Plany na przyszłość

Przelot koło Torifune to prawdopodobnie nie ostatnie słowo Hayabusa2. Satoshi Tanaka zdradził, że sonda była aktywna w fazie przelotu międzyplanetarnego, prowadząc obserwacje światła zodiakalnego i egzoplanet. Ostatecznym celem rozszerzonej misji jest wizyta u niezwykle małej planetoidy 1998 KY26 w 2031 roku. Obiekt o szerokości zaledwie 11 metrów byłby najmniejszą planetoidą, jaką kiedykolwiek odwiedzono, a sonda może nawet podjąć próbę lądowania na tym mikroskopijnym świecie. Długowieczność i wszechstronność Hayabusa2 sprawiają, że jest to jedna z najbardziej fascynujących misji kosmicznych naszych czasów.