Przez niemal pół wieku świat astrofizyki opierał się na przekonaniu, że gwiazdy podobne do Słońca wraz z wiekiem przechodzą radykalną przemianę swojej dynamiki wewnętrznej. Teoretyczne modele sugerowały, że w miarę starzenia się, rotacja tych ciał niebieskich ulega odwróceniu – bieguny miałyby zacząć wirować szybciej niż równik. Najnowsze badania przeprowadzone przez zespół naukowców z Uniwersytetu Nagoya w Japonii rzucają jednak zupełnie nowe światło na to zjawisko, obalając teorię dominującą w literaturze naukowej od 45 lat.

Gwiazdy typu słonecznego to fascynujące obiekty, które stanowią fundament naszej wiedzy o wszechświecie. Są to żółte gwiazdy średniej wielkości, charakteryzujące się stabilnymi warunkami panującymi przez miliardy lat, co stwarza idealne środowisko dla rozwoju życia na krążących wokół nich planetach. W przeciwieństwie do Ziemi, która jest ciałem stałym i obraca się jako jedna całość, Słońce oraz jemu podobne gwiazdy składają się z gorącego, zjonizowanego gazu. Powoduje to występowanie zjawiska znanego jako rotacja różnicowa.

W przypadku naszego Słońca rotacja ta przejawia się tym, że obszary równikowe wykonują pełny obrót w około 25 dni, podczas gdy rejony podbiegunowe potrzebują na to aż 35 dni. Ten wzorzec, określany jako słoneczna rotacja różnicowa, jest kluczowy dla generowania pól magnetycznych i ogólnej aktywności gwiazdy. Dotychczasowa wiedza teoretyczna zakładała, że ten porządek jest tymczasowy i ulegnie zmianie w procesie starzenia się gwiazdy.

Błędne prognozy i teoretyczny impas

Z biegiem miliardów lat gwiazdy naturalnie spowalniają swój obrót. Naukowcy przypuszczali, że to spowolnienie drastycznie zmienia sposób, w jaki gaz przepływa we wnętrzu gwiazdy, prowadząc ostatecznie do powstania tzw. antysłonecznej rotacji różnicowej. W takim scenariuszu to bieguny stałyby się najszybciej wirującymi elementami gwiazdy. Choć symulacje komputerowe od dziesięcioleci przewidywały ten stan dla wolno rotujących gwiazd, astronomowie nigdy nie zdołali potwierdzić tego zjawiska w realnych obserwacjach.

Ten rozdźwięk między teorią a praktyką stanowił jedną z największych zagadek współczesnej heliofizyki. Ograniczenia techniczne i niska rozdzielczość wcześniejszych modeli nie pozwalały na zrozumienie, dlaczego obserwowane odległe gwiazdy uparcie nie chcą zachowywać się tak, jak dyktowały im równania fizyków. Rozwiązanie przyszło dopiero wraz z zastosowaniem najpotężniejszych narzędzi obliczeniowych dostępnych współczesnej nauce.

Fugaku: Cyfrowy mikroskop do wnętrza gwiazd

Kluczem do przełomu okazał się Fugaku – najpotężniejszy superkomputer w Japonii. Dzięki jego niewyobrażalnej mocy obliczeniowej, zespół pod kierownictwem profesora Hideyukiego Hotty przeprowadził najbardziej szczegółowe symulacje wnętrza gwiazd w historii. Naukowcy podzielili wirtualną gwiazdę na rekordową liczbę 5,4 miliarda punktów siatki, co pozwoliło na odtworzenie procesów fizycznych z nieosiągalną wcześniej precyzją.

Główną przyczyną błędów w poprzednich badaniach była zbyt niska rozdzielczość. W słabszych symulacjach pola magnetyczne gwiazd sztucznie zanikały, przez co ich rola w kształtowaniu rotacji była marginalizowana. Dzięki Fugaku badacze dostrzegli, że magnetyzm i turbulencje grają kluczową rolę przez cały cykl życia gwiazdy. Silne pola magnetyczne działają jak swego rodzaju stabilizator, który zapobiega odwróceniu wzorca rotacji, utrzymując szybsze tempo wirowania na równiku nawet w bardzo zaawansowanym wieku gwiazdy.

Nowe horyzonty w badaniu kosmosu

Wyniki opublikowane w prestiżowym periodyku Nature Astronomy mają fundamentalne znaczenie dla wielu dziedzin nauki. Po pierwsze, wyjaśniają one, dlaczego astronomowie nigdy nie zaobserwowali antysłonecznej rotacji – po prostu ona nie istnieje w przypadku gwiazd typu słonecznego. Po drugie, symulacje wykazały, że pole magnetyczne gwiazd słabnie w sposób ciągły przez całe ich życie, co zaprzecza wcześniejszym teoriom o jego ponownym wzmocnieniu na starość.

Zrozumienie tych mechanizmów pozwoli naukowcom lepiej przewidywać cykle plam słonecznych oraz aktywność magnetyczną, która ma bezpośredni wpływ na pogodę kosmiczną i zdatność planet do zamieszkania (habitability). Wiedza o tym, jak zachowuje się wnętrze gwiazdy, jest niezbędna do interpretacji danych z odległych systemów gwiezdnych oraz do budowania dokładniejszych modeli ewolucji galaktycznej. Jak podsumował Yoshiki Hatta, współautor badań, nowa symulacja niemal idealnie odwzorowuje obserwowane wzorce rotacji, co zamyka trwającą blisko pół wieku dyskusję i otwiera nowy rozdział w badaniach nad dynamiką gwiezdnych serc.

By Radek Kosarzycki

Piszę o kosmosie bezustannie od 2015 roku. Jak nie piszę o kosmosie, to pewnie łażę po lesie lub łąkach z psami.