Ziemia nosi na swojej powierzchni liczne blizny po spotkaniach z przybyszami z kosmosu, jednak niektóre z nich są znacznie trudniejsze do dostrzeżenia niż gigantyczne kratery. Międzynarodowy zespół naukowców, pod kierownictwem geologa Álvaro Penteado Crósty z Uniwersytetu Campinas, ogłosił właśnie odkrycie nowego pola rozrzutu tektytów w północno-wschodniej Brazylii. To znalezisko o ogromnym znaczeniu naukowym, ponieważ tektyty – naturalne szkło powstałe w wyniku ekstremalnych uderzeń meteoroidów – występują na naszej planecie niezwykle rzadko. Do tej pory znaliśmy zaledwie pięć głównych obszarów ich występowania, co czyni brazylijskie odkrycie szóstym tego typu miejscem na świecie.

Zanim przejdziemy do szczegółów brazylijskiego znaleziska, warto wyjaśnić naturę samych tektytów. Wbrew powszechnemu przekonaniu, nie są one fragmentami meteorytów. Nazwa ta wywodzi się z greckiego słowa tektos, oznaczającego „stopiony”. Tektyty to w rzeczywistości ziemskie skały, które w ułamku sekundy zostały poddane działaniu niewyobrażalnej temperatury i ciśnienia podczas uderzenia asteroidy lub komety. Energia impaktu wyrzuca stopioną masę skalną wysoko w atmosferę, a nawet w przestrzeń suborbitalną. Podczas powrotnego lotu przez atmosferę, płynna materia zastyga, formując charakterystyczne, aerodynamiczne kształty, a następnie opada na ziemię setki, a nawet tysiące kilometrów od miejsca uderzenia.

Narodziny „geraisitów”

Zgodnie z naukową tradycją, tektyty nazywa się od regionu, w którym zostały znalezione. Czeskie mołdawity (moldawity) zawdzięczają nazwę rzece Wełtawie (niem. Moldau), natomiast nowo odkryte okazy z Brazylii zyskały miano geraisitów. Nazwa pochodzi od stanu Minas Gerais, gdzie natrafiono na pierwsze próbki. Początkowo pole rozrzutu szacowano na około 90 kilometrów długości, jednak najnowsze raporty wskazują na znacznie większą skalę zjawiska. Obecnie pole to rozciąga się na blisko 900 kilometrów, obejmując stany Bahia oraz Piauí. Do tej pory zebrano ponad 600 okazów, z których największe osiągają masę 86 gramów.

Wizualnie geraisity mogą wydawać się niepozorne – na pierwszy rzut oka przypominają czarne, nieprzezroczyste bryłki o sferycznych lub kroplowatych kształtach. Jednak po podświetleniu intensywnym strumieniem światła, ukazują swoje prawdziwe oblicze: stają się półprzezroczyste, przybierając intrygującą szaro-zieloną barwę. Ich powierzchnia usiana jest licznymi wgłębieniami, które są pamiątką po pęcherzykach gazu uwięzionych w stygnącej masie podczas gwałtownego lotu przez ziemską atmosferę.

Skład chemiczny i dowody na kosmiczne pochodzenie

To, co dla laika jest kawałkiem ciemnego szkła, dla astronoma i geologa jest kopalnią wiedzy. Analiza chemiczna geraisitów wykazała, że składają się one w 70-74% z krzemionki (siliki), z istotnym dodatkiem tlenków sodu i potasu. Kluczowym dowodem na ich impaktowe pochodzenie jest obecność lechatelierytu – czystego szkła krzemionkowego, które powstaje wyłącznie w temperaturach przekraczających 1550 stopni Celsjusza, co wyklucza pochodzenie wulkaniczne. Ponadto próbki charakteryzują się skrajnie niską zawartością wody, co jest typową cechą materiałów przetopionych w wyniku uderzeń kosmicznych.

Świadek świtu ludzkości

Wykorzystując precyzyjne metody datowania radioaktywnego oparte na izotopach argonu, badacze ustalili wiek brazylijskich tektytów na około 6,3 miliona lat. Umieszcza to moment uderzenia w epoce późnego miocenu. To fascynujący okres w historii naszej planety – mniej więcej w tym samym czasie na Ziemi zaczęły pojawiać się pierwsze gatunki hominidów, które można uznać za odrębną od małp linię ewolucyjną prowadzącą do człowieka. Można zatem powiedzieć, że deszcz geraisitów towarzyszył narodzinom naszej gałęzi drzewa genealogicznego.

Wielka zagadka: Gdzie podział się krater?

Mimo znalezienia setek próbek szkła, naukowcy stoją przed ogromnym wyzwaniem: nie udało się jeszcze zlokalizować krateru uderzeniowego. Nie jest to jednak sytuacja niezwykła. Na sześć znanych pól tektytowych na świecie, tylko w trzech przypadkach udało się bezsprzecznie wskazać krater źródłowy. Największy z nich, krater powiązany z tektytami australazyjskimi (pokrywającymi 10% powierzchni Ziemi), również pozostaje ukryty pod warstwami osadów lub wody.

Profesor Álvaro Penteado Crósta sugeruje, że „sprawca” może znajdować się w obrębie kratonu São Francisco – stabilnego i bardzo starego bloku kontynentalnego we wschodniej części Ameryki Południowej. Poszukiwania będą kontynuowane przy użyciu zaawansowanych technik teledetekcji i obrazowania satelitarnego. Zrozumienie, gdzie uderzył obiekt, który stworzył geraisity, pozwoli nam lepiej oszacować energię tamtego zdarzenia i jego wpływ na prehistoryczny ekosystem dzisiejszej Brazylii. Każdy kolejny znaleziony okaz przybliża nas do rozwiązania tej kosmicznej zagadki, która przez ponad sześć milionów lat czekała na odkrycie.

Źródło: 1

By Radek Kosarzycki

Piszę o kosmosie bezustannie od 2015 roku. Jak nie piszę o kosmosie, to pewnie łażę po lesie lub łąkach z psami.