O godzinie 0:35 w nocy z 1 na 2 kwietnia z platformy 39B w Centrum Kosmicznym im. Johna F. Kennedy’ego wystartowała rakieta Space Launch System (SLS). Na jej szczycie znajdował się statek Orion, na pokładzie którego znalazła się czwórka astronautów. Tak rozpoczęła się pierwsza od 53 lat załogowa misja księżycowa.
Zważając na to, że to dopiero drugi w historii – a zarazem pierwszy załogowy – start SLS w historii, to trzeba przyznać, że rakieta spisała się na medal. Co więcej, w przeciwieństwie do wcześniejszych testów WDR, tym razem zasadniczo wszystko poszło idealnie. Nie było żadnych problemów z tankowaniem, nie było problemów z zasilaniem, nie było nawet problemów z pogodą. Dzięki temu rakieta z astronautami wystartowała zaledwie 11 minut po otwarciu okna startowego. I trzeba otwarcie przyznać – start był iście epicki, a moc rakiety naprawdę inspirująca.
Sam nie miałem jeszcze okazji na spokojnie obejrzeć startu.Tak się złożyło, że podczas startu prowadziłem tekstową relację na żywo, a to oznaczało oglądanie dwóch relacji jednocześnie (i słuchanie dwóch prowadzących jednocześnie), monitorowanie wpisów na X, pisanie własnej relacji i koordynowanie działań z redakcją. W efekcie na samo obejrzenie startu nie było czasu, a przynajmniej na takim świadomym poziomie. Ale to zostawię sobie na później, nie spieszy się.
Microsoft Outlook w przestrzeni kosmicznej
To chyba najśmieszniejszy moment początku misji Artemis 2. Dowódca misji Reid Weisman poinformował centrum kontroli misji, że na swoim tablecie ma Microsoft Outlook – A NAWET DWA – i żaden z nich nie działa.
To się nazywa antyreklama ostateczna. Warto przypomnieć, że na samym głównym kanale NASA relację ze startu oglądało ponad 2,5 miliona ludzi. Zważając na to, że żyjemy w czasach, w których większość ludzi woli obserwować swoich ulubionych twórców/komentatorów niż jakiekolwiek inne „oficjalne” kanały, to można powiedzieć, że zasięg reklamy/antyreklamy był imponujący.
Niejako w kontraście do Microsoftu oczywiście – odgrzewając odwieczną rywalizację – wkrótce po starcie pojawiły się unoszące się w warunkach mikrograwitacji ajfony, którymi astronauci będą sobie fotografowali Księżyc z bliska. Zupełnie przypadkiem tak się złożyło, że start misji wypadł w dzień 50. rocznicy powstania Apple. Na pewno nie było to planowane, ale i tak czasowo idealnie się to zgrało.
Ale, akurat w misji Artemis 2 nie o Microsoft i Apple chodzi. Sam fakt, że te fragmenty przykuły uwagę komentatorów wiele mówi o dzisiejszych czasach… – powiedział ten, który sam to zauważył powyżej.
Misja Artemis 2 to jeden wielki test
Wbrew pozorom nie chodzi o to, żeby okrążyć Księżyc, wrócić na Ziemię i odtrąbić sukces. Misja Artemis 2 to test rakiety, statku Orion, systemów podtrzymywania życia, kamer, zasilania, Europejskiego Modułu Serwisowego ESM-2, nowej osłony termicznej i wielu innych. Można zatem powiedzieć, że jest to okazja do walidacji wielu systemów niezbędnych do przyszłych lotów, w których za kilka lat może dojść do pierwszego od dekad załogowego lądowania na Księżycu.
Tutaj powstrzymałbym się od pisania „Wystartowali! Wracamy na Księżyc!”. Wynika to z faktu, że tak – wystartowała misja Artemis 2, ale w żaden sposób ten start nie przyspieszy lądowania na Księżycu, bowiem tak jak miesiąc temu nie było lądowników księżycowych, tak nie ma ich i teraz. Mało tego, jeszcze sporo czasu zajmie, zanim którykolwiek z nich będzie gotowy do startu.
Budowa i certyfikacja lądownika to teraz najwęższe gardło, które skutecznie hamuje powrót człowieka na Księżyc. Nawet 5 dolarów bym nie postawił na to, kto jako pierwszy dotrze z załogą na Srebrny Glob. Chińczycy wciąż mogą wygrać, co zresztą otwarcie przyznaje Jared Isaacman, obecny administrator NASA. W wielu wywiadach ostatnio podkreślał, że pierwsze załogowe lądowania obu krajów na Księżycu najprawdopodobniej będą dzieliły miesiące a nie lata. Kto będzie pierwszy? Nie mam pojęcia.
Problemy z toaletą
Jesteś z trzema innymi osobami zamknięty/a na przestrzeni porównywalnej z małą kuchnią w warszawskiej mikrokawalerce. Wiesz, że nie możesz wyjść na zewnątrz, ani otworzyć okna przez kolejnych 10 dni i już po kilku godzinach od zamknięcia włazu okazuje się, że nie działa toaleta. W takiej sytuacji można chyba nawet zapomnieć o tym, że za kilka dni zobaczysz Księżyc z bliska.
Na szczęście tym razem okazało się, że była to kwestia założenia filtra do odprowadzania moczu i dało się ją bardzo szybko załatwić od ręki. Wierzę jednak, że na chwilę zrobiło się gorąco. Christina Koch rozwiązała problem od ręki. Pierwsza kosmiczna hydrauliczka.
Dobra, tutaj przerwa, bo pojawiło się nieco lepsze nagranie startu rakiety SLS z misją Artemis 2. Tym razem nagranie pochodzi z Cessny należącej do NASA.
To dopiero początek misji, ale takich zachwytów będzie jeszcze sporo. Tutaj np. mamy pierwsze od 1972 roku zdjęcie ze statku załogowego przedstawiające cały dysk Ziemi z przestrzeni kosmicznej.
Szczerze mówiąc, to pierwsze zdjęcie jest nawet lepsze. Widać na nim okno, w którym unosi się Ziemia. Iście nieziemski widok. Jak widzę coś takiego, to stwierdzam, że chciałbym, aby Musk miał w tej jednej kwestii rację i dowiódł tego, że jeszcze za naszego życia będzie istniała możliwość – dla zwykłych ludzi – odlecenia od Ziemi na taką odległość i zobaczenia jej z tej perspektywy. Tak się zapewne nie stanie, ale ucieszyłbym się, gdyby ktoś dowiódł, że nie mam racji.
Wracając jednak do samej misji. Po 24 godzinach spędzonych na wstępnej orbicie i na wysokiej orbicie eliptycznej, silnik ESM-2 zrobił swoje i wystrzelił astronautów w Orionie w drogę do Księżyca. Od tego momentu, statkiem zarządza już tylko grawitacja. Za kilka dni Orion przeleci 8000 km od Księżyca, wyleci za niego – docierając na rekordową odległość od Ziemi – i ściągany przez grawitację rozpocznie podróż w kierunku Ziemi.
Nad ranem w sobotę, Orion z astronautami był już w połowie drogi do Księżyca. Warto tu podkreślić, że statek teraz stopniowo traci prędkość ściągany od tyłu przez Ziemi (jej grawitacja nigdy nie zniknęła).
Dobrze, wróćmy na chwilę do zdjęć Ziemi z przestrzeni kosmicznej.
Te zdjęcia warto zachować na przyszłość, bo to jest coś fenomenalnego.
Aktualizacja [sobota, 4 kwietnia, 11:50]
Okazuje się, że manewr wprowadzenia na trajektorię do Księżyca (TLI) był na tyle precyzyjnie wykonany, że na razie nie ma potrzeby wykonywania żadnych manewrów korekcyjnych. Wiadomo, z czasem odchylenia od planowanej trajektorii będą się kumulowały i będzie sens wykonania lekkiej korekty. Na razie jednak spokojnie czekamy na rozwój sytuacji.
Swoją drogą, czy astronauci będą w stanie odebrać sobie dodatkowe wolne za pracę w trakcie świąt? Tak tylko pytam.
Jak się wystarczająco długo leci, to się w końcu gdzieś doleci. Astronauci znajdują się już bliżej Księżyca niż Ziemi.
Aktualizacja [niedziela, 5 kwietnia, 7:51]
To zdjęcie tak naprawdę z wczoraj, ale i dzisiaj wciąż imponuje. Po raz pierwszy ludzie na własne oczy zobaczyli cały basen Mare Orientale na niewidocznej stronie Księżyca. Nawet astronauci misji Apollo nie mogli go zobaczyć, ze względu na wysokość, na której przelatywali nad powierzchnią Księżyca oraz ze względu na oświetlenie.
Dzisiaj natomiast o godzinie 5:38 polskiego czasu, statek Orion znalazł się w sferze wpływu grawitacji Księżyca. Czwórka astronautów stała się tym samym odpowiednio 25-28 osobą w historii ludzkości, której udało się tego dokonać.
Aktualizacja [wtorek, 7 kwietnia, 7:01]
Poniedziałkowy wieczór był naprawdę emocjonujący. Muszę przyznać, że przez 6 godzin praktycznie nie byłem w stanie oderwać się od ekranu, nawet mimo tego, że jedyny obraz, jaki byliśmy w stanie obserwować pochodził z kamerki GoPro zainstalowanej na panelu słonecznym Oriona i z wnętrza statku Orion. Transmisja dźwiękowa i rozmowy między Orionem i centrum kontroli misji całkowicie wynagradzały braki w sferze wizualnej.
O godzinie 19:57 polskiego czasu astronauci misji Artemis 2 pobili rekord odległości od Ziemi ustanowiony 15 kwietnia 1970 roku przez astronautów misji Apollo 13. To był jednak dopiero początek wieczoru.
Dzięki temu, że NASA przez kolejnych kilka godzin umożliwiła nasłuch komunikacji między statkiem i centrum kontroli misji, mogliśmy usłyszeć reakcję astronautów na to, co widzieli przez okna Oriona zbliżając się do Księżyca.
Chyba najbardziej w pamięć zapadły mi opisy tego, co astronauci widzieli na linii terminatora już na niewidocznej z Ziemi stronie Księżyca. Choć załoga miała szczegółowo rozpisany plan obserwacji i zdołała przeprowadzić obserwacje wszystkich zaplanowanych obiektów, to jednak w trakcie rozmów z centrum kontroli misji, wszyscy bezustannie wracali do usianej kraterami powierzchni i niesamowitej chropowatej powierzchni przesuwającej się właśnie na linii światła i cienia.
Większość z tego trzeba było sobie wyobrazić, bo zdjęcia z GoPro nie zachwycały. Warto jednak pamiętać, że wszystkie nagrania dopiero do nas trafią i być może w końcu będziemy mogli zobaczyć struktury księżycowe we współczesnej jakości, jakiej każdy z nas oczekuje w trzeciej dekadzie XXI wieku.
O godzinie 1:00 w nocy astronauci przelecieli 6550 km nad powierzchnią Księżyca, a zaledwie 2 minuty później ustanowili rekord odległości, na jaką kiedykolwiek w historii oddalił się człowiek.
Przyznam, że zaczynam się zastanawiać kto i kiedy pobije ten rekord na tyle, że wyda się on tylko krokiem pośrednim w eksploracji przestrzeni kosmicznej. Tak, najnowszy rekord to ok. 406 770 km od Ziemi. Z racji tego, że człowiek jest nienażarty, to zaczynam się zastanawiać kiedy pierwszy człowiek dotrze na odległość symbolicznego miliona kilometrów od Ziemi. Obawiam się, że będziemy musieli na to poczekać kilka kolejnych dekad.
Warto tutaj dodać, że powyższe dwa rekordy – punkt najbliższy Księżycowi i najdalszy od Ziemi załoga osiągnęła w całkowitej samotności, bowiem doszło do tego w ramach 40-minutowego okna ciszy, gdy Orion znalazł się za Księżycem i nie miał kontaktu z centrum kontroli misji. Gdy w końcu statek pojawił się po drugiej stronie Księżyca, astronauci byli kilka minut po tym, jak zobaczyli nowy „Earthrise”, czyli wschód Ziemi nad powierzchnią Księżyca. Na te zdjęcia też będziemy musieli jeszcze trochę poczekać.
Dzisiaj rano załogę czeka konferencja z zespołem naukowców i… dzień wolny od pracy. Wszak ile można. Trzeba trochę odpocząć po tak intensywnym i wyładowanym pracą dniu.
Ciąg dalszy nastąpi.
Artykuł aktualizowany.
O Artemis 2 piszę także tutaj:
Rozpoczęło się odliczanie. Misja Artemis 2 startuje dzisiaj w nocy
Europejski Moduł Serwisowy. To on umożliwi realizację misji Artemis 2
Lecimy w stronę Księżyca! Harmonogram najbliższych 10 dni
NASA zmieniła plany. Czy europejscy astronauci polecą na Księżyc?
Przyziemne problemy kosmicznej wyprawy. Awaria toalety w statku Orion
WIDEO
Misja Artemis 2 rozpoczęta. Ludzkość wraca w otoczenie Księżyca
WIDEO
Statek Orion nie potrzebuje silników! I tak wróci na Ziemię
Koniec żartów. Statek Orion wystrzelił w stronę Księżyca
Nowa rakieta księżycowa nie taka nowa. To istny cud recyklingu
Nie tylko NASA. Polak złapał teleskopem Oriona lecącego do Księżyca
