Wyścig o miano pierwszej nacji, która dostarczy na Ziemię fragmenty skał i regolitu z Czerwonej Planety, nabiera tempa. Chińska Narodowa Agencja Kosmiczna (CNSA) oficjalnie ogłosiła przejście do kluczowej fazy realizacji misji Tianwen-3. To ambitne przedsięwzięcie, które ma na celu nie tylko udowodnienie technologicznej dominacji Państwa Środka w przestrzeni kosmicznej, ale przede wszystkim udzielenie odpowiedzi na jedno z najważniejszych pytań ludzkości: czy na Marsie istniało kiedykolwiek życie? Według najnowszych komunikatów, Chiny planują sprowadzić marsjańskie skały przed końcem obecnej dekady, co stawia ich w uprzywilejowanej pozycji wobec borykającego się z problemami budżetowymi amerykańskiego programu Mars Sample Return.

Przełom technologiczny i harmonogram startu

Główny konstruktor misji Tianwen-3, Liu Jizhong, poinformował podczas niedawnych obrad w Pekinie, że projekt wkracza w fazę budowy komponentów lotnych. Oznacza to, że inżynierowie uporali się z największymi wyzwaniami technicznymi i są gotowi do montażu finalnych egzemplarzy sond i lądowników. Według planu, kluczowe prace nad modelami lotnymi zostaną sfinalizowane w 2026 roku, co otworzy drogę do startu zaplanowanego na koniec 2028 roku.

Realizacja misji wymaga skoordynowania niezwykle skomplikowanych manewrów, które do tej pory nie zostały wykonane przez żaden kraj w tak złożonej konfiguracji. Chińscy eksperci musieli opracować technologie precyzyjnego pobierania próbek i ich hermetycznego zabezpieczania, startu rakiety z powierzchni innej planety, a także autonomicznego dokowania na orbicie Marsa. Istotnym elementem jest również zaawansowany system ochrony planetarnej, który ma zapobiec ewentualnemu skażeniu Ziemi materiałem biologicznym z kosmosu lub zanieczyszczeniu Marsa ziemskimi mikroorganizmami.

Dwie rakiety, jeden cel: Logistyka misji Tianwen-3

Zamiast polegać na jednym, ogromnym pojeździe, Chiny zdecydowały się na wykorzystanie dwóch potężnych rakiet Długi Marsz 5. Zostaną one wystrzelone w krótkim odstępie czasu podczas optymalnego okna startowego w 2028 roku. Pierwsza rakieta wyniesie zestaw składający się z lądownika oraz modułu startowego. Druga z kolei przetransportuje w okolice Marsa orbiter oraz kapsułę powrotną, która dostarczy cenne próbki na Ziemię.

Po osadzeniu lądownika na powierzchni Czerwonej Planety rozpocznie się operacja zbierania materiału badawczego. Chińczycy planują pozyskać co najmniej 500 gramów próbek. Aby zmaksymalizować szanse na sukces i wartość naukową materiału, misja wykorzysta nie tylko tradycyjne wiertła i czerpaki, ale także specjalistycznego drona. Urządzenie to, wzorowane na sukcesie amerykańskiego helikoptera Ingenuity, będzie wspierać lądownik w identyfikacji i pobieraniu najciekawszych geologicznie fragmentów skał w pewnej odległości od miejsca lądowania.

Gdzie wyląduje Tianwen-3? Strategiczny wybór lokalizacji

Wybór odpowiedniego miejsca lądowania jest krytyczny zarówno dla bezpieczeństwa misji, jak i jej sukcesu naukowego. Chińscy naukowcy opublikowali szereg analiz dotyczących warunków atmosferycznych, burz pyłowych oraz potencjalnej zdatności do zamieszkania (habitability) wybranych obszarów. Pod uwagę brane są regiony takie jak Utopia Planitia (gdzie w 2021 roku operował łazik Zhurong), Amazonis Planitia oraz Chryse Planitia.

Inżynierowie narzucili surowe restrykcje techniczne: miejsce lądowania musi znajdować się co najmniej 3 kilometry poniżej średniego poziomu Marsa, co zapewnia gęstszą atmosferę niezbędną do skutecznego wyhamowania lądownika. Dodatkowo, ze względu na zapotrzebowanie na energię słoneczną, wybrano pas między 17° a 30° szerokości geograficznej północnej. Wśród faworytów naukowych wymienia się dolinę Ma’adim Vallis oraz kratery McLaughlin i Oxia Planum – miejsca te obfitują w minerały ilaste, które mogły zachować cząsteczki organiczne lub mikroskamieniałości z czasów, gdy na Marsie płynęła woda.

Chiny kontra NASA: Nowy wyścig kosmiczny

Informacje o postępach misji Tianwen-3 pojawiają się w momencie, gdy amerykański program Mars Sample Return (MSR) znajduje się w trudnym położeniu. Problemy z finansowaniem oraz gigantyczny wzrost szacowanych kosztów doprowadziły do faktycznego wstrzymania prac nad obecną koncepcją MSR przez NASA, choć Kongres USA wciąż szuka alternatywnych dróg kontynuacji projektu. Jeśli Chiny utrzymają obecne tempo, ich lądownik powróci na Ziemię w 2031 roku, stając się pierwszą misją w historii, która dokona tego wyczynu.

Sukces misji pozwoli badaczom na analizę marsjańskiego pyłu w ziemskich laboratoriach, przy użyciu instrumentów, których gabaryty i precyzja wielokrotnie przewyższają możliwości miniaturowych spektrometrów montowanych na łazikach. To właśnie tam, pod mikroskopami elektronowymi, rozstrzygnie się kwestia istnienia dawnego życia na Marsie.

Szeroki program Tianwen

Tianwen-3 to tylko jeden z elementów kompleksowego chińskiego programu eksploracji Układu Słonecznego. Misja Tianwen-1 odniosła już sukces, umieszczając orbiter i łazik na Marsie. Kolejna w kolejce, Tianwen-2, wystartowała już w maju 2025 roku, a jej celem jest pobranie próbek z planetoidy bliskiej Ziemi – 469219 Kamoʻoalewa. Zgodnie z najnowszymi danymi, sonda ta przebyła już 700 milionów kilometrów w fazie testowej i ma dostarczyć próbki planetoidy na Ziemię pod koniec 2027 roku.

Dalsze plany Chin sięgają jeszcze głębiej w kosmos. Misja Tianwen-4, planowana na około 2030 rok, skieruje się ku systemowi Jowisza, gdzie skupi się na badaniu gazowego olbrzyma oraz wejściu na orbitę wokół Kallisto – jednego z najbardziej intrygujących księżyców galileuszowych. Konsekwencja, z jaką Pekin realizuje kolejne etapy programu Tianwen, świadczy o tym, że Chiny nie są już tylko pretendentem, ale jednym z liderów w wyścigu o poznanie tajemnic wszechświata.

By Radek Kosarzycki

Piszę o kosmosie bezustannie od 2015 roku. Jak nie piszę o kosmosie, to pewnie łażę po lesie lub łąkach z psami.