RECENZJA: Artemis – Andy Weir
Na wstępie zastrzeżenie: Moje pierwsze spotkanie z Andym Weirem to film „Marsjanin”, który całkowicie mnie rozczarował. Dużo efektów, typowa hollywoodzka historia o „american hero”, ot taki sobie prosty blockbuster głęboki jak kałuża po jesiennym deszczu. Na tyle film nie przypadł mi do gustu, że do książki nawet nie zaglądałem. Jutro (22 listopada) na polskim rynku
