Zhurong już na Marsie! Pierwszy w historii łazik bez amerykańskiej flagi

Zhurong

Udało się! W nocy na powierzchni Marsa, na północnych nizinach Utopia Planitia, na których kilkadziesiąt lat temu lądowała sonda Viking, wylądował pierwszy chiński lądownik, na którego pokładzie znajduje się – a jakże – pierwszy chiński łazik marsjański.

Po raz kolejny Chiny potwierdziły, że należą do ścisłej czołówki potęg kosmicznych biorących udział w pierwszym w tym wieku wyścigu kosmicznym.

Takiego hattricka nikomu nie udało się dotąd wykonać. Sonda Tianwen-1 była pierwszą chińską sondą międzyplanetarną. Mimo to już za pierwszym razem udało się jej wejść na orbitę wokół Marsa (10 lutego). Dzisiaj na powierzchnię Marsa opadł pierwszy chiński lądownik. W ciągu kilku najbliższych dni, z jego pokładu na powierzchnię Marsa zjedzie pierwszy chiński łazik marsjański. Trzy kolejne etapy rozwoju zrealizowane jednocześnie, w trakcie pierwszej misji marsjańskiej. Warto przypomnieć, że zwyczajowo lecąc do nowego obiektu kosmicznego, najpierw wysyła się orbiter, a dopiero potem w ramach kolejnych misji być może lądownik, a później łazik. Tutaj mamy klasyczne 3w1. Jest to zatem fenomenalny sukces.

Na Marsie robi się tłoczno

Aktualnie na Marsie działa zaskakująco dużo instrumentów naukowych. Od 2012 roku w kraterze Gale na Marsie bezustannie pracuje łazik Curiosity. Od 2018 r. z kolei lądownik InSight nasłuchuje wstrząsów sejsmicznych, tym samym poznając budowę wewnętrzną Czerwonej Planety. Od 18 lutego br. w kraterze Jezero mamy łazik Perseverance oraz helikopter Ingenuity. Dzisiaj do tej palety dołączył obcojęzyczny kolega – łazik Zhurong.

Głównym zadaniem Zhuronga będzie badanie lodu, który może znajdować się pod powierzchnią nizin Utopia Planitia. Naukowcy podejrzewają, że kilka miliardów lat temu, to właśnie na północnych nizinach mógł znajdować się rozległy ocean ciekłej wody. W toku ewolucji część wody została utracona, a część mogła skryć się pod postacią lodu pod powierzchnią Marsa.

Misja Zhuronga została zaplanowana na 90 dni. Sam łazik – tak jak kiedyś łaziki Spirit i Opportunity – zasilany jest panelami słonecznymi. Co ciekawe, łazik został wyposażony w mechanizm strząsania pyłu, który może gromadzić się na panelach słonecznych, skutecznie zmniejszając ich wydajność. Gdyby taki system posiadał łazik Opportunity, być może działałby do dzisiaj.

Pozostaje trzymać kciuki za misję Zhuronga na Marsie i za to, aby chińska agencja kosmiczna dzieliła się informacjami o przebiegu misji z opinią publiczną, bo z tym też jest ciężko.

Radek Kosarzycki

Popularyzator astronomii. Kulturalny cham. Od 2015 r. codziennie pisze i mówi o kosmosie na Pulsie Kosmosu. Od 2020 r. pisze o kosmosie także na najlepszym polskim portalu technologicznym Spider's Web.