Misja Artemis 2, pierwszy od ponad pół wieku załogowy lot Amerykanów w kierunku Księżyca, po raz kolejny napotkała poważne trudności techniczne. Problemy z systemem regulacji ciśnienia helem w rakiecie nośnej niemal na pewno uniemożliwią start w planowanym marcowym oknie startowym. To tylko kolejny sygnał potwierdzający, jak skomplikowane i wymagające są przygotowania do powrotu ludzi w głęboką przestrzeń kosmiczną.

Artemis 2 ma kluczowe znaczenie dla całego programu powrotu na Księżyc. W trakcie tej misji czteroosobowa załoga – trzech astronautów z USA i jeden z Kanady – na pokładzie statku kosmicznego Orion okrąży Księżyc, ale nie wyląduje na jego powierzchni. Lot ma przetestować systemy kapsuły oraz rakiety Space Launch System (SLS) w warunkach rzeczywistej misji załogowej. Dopiero kolejne przedsięwzięcie, Artemis 3, ma doprowadzić do ponownego i pierwszego od ponad pół wieku lądowania ludzi na Srebrnym Globie.

Najnowszy problem pojawił się podczas rutynowych testów na stanowisku startowym 39B w Centrum Kosmicznym Kennedy’ego na Florydzie. Inżynierowie wykryli nieprawidłowy przepływ helu w górnym stopniu rakiety SLS — tzw. Interim Cryogenic Propulsion Stage (ICPS), czyli tymczasowym kriogenicznym stopniu napędowym. To właśnie ten element odpowiada za pracę silnika po zakończeniu działania głównego stopnia rakiety i umożliwia skierowanie statku Orion na trajektorię w stronę Księżyca.

Hel pełni w tym systemie kluczową rolę. Służy do utrzymywania odpowiedniego ciśnienia w zbiornikach z kriogenicznymi materiałami pędnymi: ciekłym wodorem i ciekłym tlenem, oraz do oczyszczania i zabezpieczania instalacji silnikowych. Zakłócenia w jego przepływie mogą zagrozić stabilności pracy górnego stopnia, dlatego problemu nie można zignorować.

W związku z wykrytą anomalią NASA przygotowuje się do przetransportowania całej, mierzącej 98 metrów rakiety z powrotem do hali montażowej Vehicle Assembly Building (VAB). Tam, w kontrolowanych warunkach, specjaliści będą mogli dokładnie zbadać źródło usterki i przeprowadzić niezbędne naprawy. Taka operacja oznacza jednak dodatkowe dni, a być może tygodnie opóźnienia.

Zaledwie kilka dni temu wydawało się, że wszystko zmierza we właściwym kierunku. Inżynierowie przeprowadzili drugi już tzw. wet dress rehearsal — generalną próbę startu z pełnym tankowaniem rakiety i symulacją odliczania. Pierwsze informacje wskazywały na to, że w przeciwieństwie do pierwszej próby, teraz nie odnotowano wycieków wodoru, które wymusiły przesunięcie pierwotnego terminu startu kilka tygodni temu. W weekend jednak administrator NASA Jared Isaacman poinformował o wykryciu problemu z helem.

Efekt jest taki, że teraz marcowe okno startowe, obejmujące pierwsze dni miesiąca (6-9 oraz 11 marca), stoi pod dużym znakiem zapytania. Terminy startów misji księżycowych są ściśle uzależnione od mechaniki orbitalnej i odpowiedniego ustawienia Ziemi oraz Księżyca. Kolejne realne możliwości startu przypadają dopiero na początku i pod koniec kwietnia.

Choć NASA deklaruje, że będzie dążyć do maksymalnego skrócenia przestoju, samo cofnięcie rakiety ze stanowiska startowego, jej zabezpieczenie, diagnostyka i ponowny transport na wyrzutnię to złożona operacja logistyczna. Każdy taki manewr zwiększa ryzyko kolejnych przesunięć harmonogramu. NASA poinformowała, że transport rakiety do VAB rozpocznie się we wtorek, 24 lutego.

Dla programu Artemis to kolejny test cierpliwości i determinacji. Artemis 2 ma otworzyć nowy rozdział w załogowej eksploracji Księżyca. Zanim jednak astronauci wyruszą w podróż wokół naszego naturalnego satelity, inżynierowie muszą rozwiązać problemy, które przypominają, że loty kosmiczne pozostają jednym z najbardziej wymagających przedsięwzięć technologicznych współczesnego świata.