Kongres mówi: zapomnijcie o misji na planetoidę – wracamy na Księżyc!

dnia 24/05/2016
Najlepsze zdjęcie odwrotnej strony Księżyca. Źródło: NASA

Najlepsze zdjęcie odwrotnej strony Księżyca. Źródło: NASA

We wtorek osoby odpowiadające za tworzenie budżetu w Izbie Reprezentantów dokonają zmian w ustawie, która przydziela fundusze agencjom federalnym oraz m.in. NASA, na przyszły rok. Jednak szkic pełnej treści ustawy opublikowany w poniedziałek zawiera duże zaskoczenie dla agencji kosmicznej: Izba proponuje zwrot w pracach agencji z bezpośredniej ścieżki na Marsa na ścieżkę obejmującą najpierw lądowanie na Księżycu.

Od czasów mowy Prezydenta Obamy w 2010 roku, kiedy to omawiał politykę kosmiczną swojej administracji, agencja kosmiczna podążała luźną zdefiniowaną ścieżką mającą doprowadzić do wysłania najpierw astronautów na planetoidę w pobliżu Księżyca, a następnie do przeprowadzenia innych operacji w jego pobliżu – co miałoby być uwieńczone lądowaniem na Marsie w latach 2030-40. Niemniej jednak wiele raportów, w tym przygotowany przez Krajową Radę Badawczą (NRC) raport Pathways to Exploration, kwestionowało sensowność planu bezpośrednio zdążającego na Marsa. Panel zalecał NASA oraz Białemu Domowi ponowne rozważenie wykorzystania Księżyca jako pośredniego celu.

W nowym budżecie przedstawionym przez Izbę, a przyznającym fundusze na rok fiskalny 2017, komitet przyznaje, że niektóre komponenty misji do planetoidy byłyby przydatne, np. badania nad napędem, zmiana orbity planetoidy – jednak jednocześnie członkowie komitetu uważają, że „ani robotyczna, ani załogowa misja do planetoidy w znacznym stopniu nie przyczyni się do lądowania na Marsie.” Co więcej, koszty tego typu misji są trudne do oszacowania.

„W związku z powyższym, w projekcie budżetu dla NASA nie zaplanowano żadnych funduszy na rozwój misji robotycznej ani załogowej do planetoidy,” napisano w projekcie. „Zamiast tego, NASA powinna rozpocząć prace nad planem powrotu na Księżyc w celu przetestowania technologii, które niezbędne będą podczas lotu na Marsa: moduły mieszkalne, badanie powierzchni Księżyca, lądowniki i statki ze zdolnością startu z powierzchni Księżyca.”

Tak czy inaczej ustawa musi przejść jeszcze przez Appropriations Committee oraz Izbę Reprezentantów, a następnie musi być przyjęta przez Senat.

Jeszcze zanim Prezydent Obama objął swój urząd w społeczności kosmicznej w USA panowała ogólna zgoda co do tego, że NASA powinna ustanowić Marsa jako swój główny cel. Jednak za prezydentury George’a W. Busha, plan agencji kosmicznej uwzględniał najpierw powrót na Księżyc. Taka misja pozwoliłaby NASA oraz jej astronautom opracowanie technologii niezbędnych do życia na powierzchni globu bez atmosfery, pozbawionej ochrony przed wiatrem słonecznym czy też technologii pozyskiwania wody z lodu znajdującego się w kraterach – co byłoby bardzo przydatne w misjach na dalsze ciała Układu Słonecznego, takie jak Mars.

Od 2010 roku NASA podążała w kierunku realizacji celów administracji nowego Prezydenta. Jednak jak dotąd NASA nie przedstawiła konkretnej mapy drogowej prowadzącej do tego celu, ani nie powiedziała ile misja na Marsa może kosztować.

Krytycy od jakiegoś czasu podkreślają, że agencja bez konkretnego planu zmierza donikąd, a inni uważają, że agencja nie przedstawiła Kongresowi budżetu takiej misji, aby ustawodawcy nie doznali szoku. „Skupienie NASA na projekcie „Journey to Mars” podczas gdy nawet nie mamy technologii, które pozwalają na jego realizację, jest źródłem rosnącej frustracji w przemyśle kosmicznym.”

W ubiegłym tygodniu były astronauta Leroy Chiao oraz prezes Space Foundation Elliot Pulham dali wyraz swojej frustracji. Pisząc o chęci badania Marsa zaznaczyli „To jest główny cel w dalszym horyzoncie badań kosmicznych. Jednak ze względu na fakt, że projekt ten wymaga dużo więcej środków niż jest dostępne, pomimo całej otoczki medialnej, USA wciąż nie mają formalnego programu podróży na marsa.”

W swoim liście Chiao i Pulham zaproponowali powrót na Księżyc – i nie tylko dlatego, że jest on mniej kosztowny. Większość międzynarodowych partnerów NASA, włącznie z Europejską Agencją Kosmiczną, wielokrotnie wyrażała większą chęć do badań Księżyca. Podczas gdy NASA chce latać w przestrzeni cis-lunarnej – ostrzegają Pulham i Chiao – te kraje mogą rozpocząć współpracę z Chinami, które od jakiegoś czasu informują, że chcą wysłać ludzi na Księżyc w nadchodzących dekadach.

Co więcej, amerykański sektor kosmiczny także skłania się do lądowania na Księżycu. Pod koniec 2015 roku Kongres przyjął ustawę Commercial Space Launch Competitiveness Act, która pozwala prywatnym przedsiębiorcom zatrzymać wszelkie zasoby uzyskane na powierzchni planetoid i  – co ważne – Księżyca.  Wiele firm jest zainteresowanych eksploracją lodu zalegającego w ciemnych kraterach w pobliżu biegunów Księżyca. Tego typu przedsiębiorcy mogliby sprzedawać go z kolei NASA lub innym klientom jako paliwo rakietowe. Jednak bez NASA jako potencjalnego klienta – przedsiębiorstwa ciągle nie są pewne wartości takiego przedsięwzięcia.

Jedno ze źródeł portalu Ars Technica w Izbie Reprezentantów potwierdziło, że proponowana ustawa zamierza przywrócić NASA na ścieżkę prowadzącą do lądowania na Księżycu, a dopiero później na Marsie. To podejście zdroworozsądkowe, ponieważ pozwala na współpracę z międzynarodowymi partnerami, stanowi konkretny plan eksploracji i wspiera prywatny sektor kosmiczny w USA

Źróło: arstechnica

Dodaj komentarz