Europejska Agencja Kosmiczna (ESA) ogłosiła ambitny plan, który ma zrewolucjonizować obecność Starego Kontynentu na niskiej orbicie okołoziemskiej. Podczas zakończonego niedawno posiedzenia Rady ESA w Paryżu, państwa członkowskie oficjalnie poparły projekt o nazwie EPIC (ESA Provided Institutional Crew). Inicjatywa ta zakłada wyczarterowanie dedykowanego lotu statkiem Crew Dragon od firmy SpaceX, aby wysłać europejską załogę na Międzynarodową Stację Kosmiczną (ISS) na początku 2028 roku. Jest to ruch bezprecedensowy, sygnalizujący zmianę strategii agencji i chęć uniezależnienia się od tradycyjnych systemów rotacji załóg zarządzanych przez NASA.

Strategiczny wyścig z czasem przed emeryturą ISS

Decyzja o realizacji projektu EPIC nie jest dziełem przypadku, lecz efektem chłodnej kalkulacji politycznej i naukowej. Międzynarodowa Stacja Kosmiczna, będąca symbolem globalnej współpracy w kosmosie, zbliża się do końca swojej eksploatacji. Oficjalne plany zakładają jej deorbitację około 2030 roku. Dla Europejskiej Agencji Kosmicznej oznacza to drastyczne zawężenie okna czasowego na realizację celów badawczych i zdobycie niezbędnego doświadczenia operacyjnego przez nową generację astronautów.

Dyrektor generalny ESA, Josef Aschbacher, podkreślił podczas konferencji prasowej, że głównym motorem napędowym EPIC jest chęć zapewnienia lotów nowemu korpusowi astronautów, wyłonionemu w 2022 roku. „Mamy pięciu astronautów zawodowych, których zamierzam wysłać w kosmos w ciągu najbliższych kilku lat. EPIC to sposób na zagwarantowanie im możliwości pracy na stacji, prowadzenia zaawansowanych badań oraz, co niezwykle istotne, poszerzenia naszego doświadczenia w zarządzaniu pełnowymiarowymi misjami orbitalnymi” – wyjaśnił Aschbacher. Bez własnej misji, europejscy astronauci musieliby czekać na rzadkie miejsca w ramach kontyngentów NASA, co przy obecnym tłoku w grafiku startów mogłoby okazać się niemożliwe przed końcem dekady.

Nowa generacja w akcji: Od Adenot po Liégeois

W 2022 roku ESA dokonała historycznego naboru, wybierając grupę pięciu astronautów zawodowych (career astronauts), którzy poświęcają całą swoją karierę zawodową służbie w agencji. Pierwszą z nich, która dotarła na ISS, jest Sophie Adenot, biorąca obecnie udział w misji Crew-12. Kolejnym w kolejce do lotu długoterminowego jest Belg, Raphaël Liégeois. Choć jego misja nie została jeszcze formalnie przypisana do konkretnego lotu NASA, Daniel Neuenschwander, dyrektor ESA ds. eksploracji załogowej i robotycznej, przewiduje, że Liégeois uda się na stację na przełomie 2027 i 2028 roku. Misja EPIC ma stać się platformą dla pozostałych członków tej elitarnej grupy.

Warto zauważyć, że struktura korpusu ESA jest dwupoziomowa. Oprócz astronautów zawodowych, agencja dysponuje 12 astronautami rezerwowymi. To właśnie z tej grupy wywodzą się tacy specjaliści jak Szwed Marcus Wandt (misja Axiom Ax-3) czy Polak Sławosz Uznański-Wiśniewski, którego lot na ISS w ramach misji Axiom Ax-4 zaplanowano na 2025 rok. Choć misje rezerwistów są niezwykle cenne, EPIC ma zupełnie inny charakter – jest misją instytucjonalną, w pełni operowaną i dowodzoną przez ESA, co stanowi jakościowy skok w porównaniu do komercyjnych lotów krótkoterminowych.

Czym EPIC różni się od turystyki kosmicznej?

Dla mniej zorientowanego czytelnika misja wyczarterowana od prywatnej firmy może wydawać się podobna do lotów turystycznych organizowanych przez Axiom Space. Nic bardziej mylnego. Projekt EPIC wprowadza szereg kluczowych różnic, które stawiają go w rzędzie profesjonalnych operacji państwowych. Przede wszystkim, misja EPIC ma trwać co najmniej jeden miesiąc, czyli dwukrotnie dłużej niż standardowe misje komercyjne, które trwają zazwyczaj około dwóch tygodni.

Co więcej, zakres obowiązków załogi będzie znacznie szerszy. O ile astronauci komercyjni skupiają się niemal wyłącznie na realizacji konkretnych eksperymentów, za które zapłacili ich sponsorzy lub rządy, o tyle załoga EPIC zostanie w pełni zintegrowana z operacjami stacji. Oznacza to, że europejscy astronauci będą nie tylko prowadzić badania naukowe, ale także pomagać stałej załodze ISS w pracach konserwacyjnych i technicznych. ESA przejmie pełną kontrolę nad przebiegiem misji, co jest istotnym krokiem w stronę budowania autonomii w sektorze załogowych lotów kosmicznych.

Międzynarodowe partnerstwo pod europejskim dowództwem

Chociaż misja EPIC będzie prowadzona pod flagą ESA, Josef Aschbacher zapowiedział otwartość na współpracę międzynarodową. Skład czteroosobowej załogi statku Crew Dragon może obejmować astronautów spoza Europy, co sugeruje bliskie relacje z partnerami z NASA oraz potencjalnie z innych agencji kosmicznych. „ESA będzie przewodzić tej misji, a cała operacja będzie w pełni zarządzana przez naszą agencję” – zaznaczył dyrektor generalny. Realizacja tego ambitnego planu będzie wymagała ścisłej koordynacji z NASA, która nadzoruje grafik dokowań do ISS.

Projekt EPIC stanowi pomost między obecną erą stacji orbitalnych a przyszłością, w której ESA może stać się kluczowym graczem w budowie nowych, komercyjnych stacji kosmicznych lub powrocie ludzkości na Księżyc w ramach programu Artemis. Inwestując w dedykowane loty SpaceX, Europa nie tylko kupuje bilety na orbitę, ale przede wszystkim inwestuje w suwerenność technologiczną i operacyjną, która będzie niezbędna w nadchodzącej dekadzie eksploracji głębokiego kosmosu.

By Radek Kosarzycki

Piszę o kosmosie bezustannie od 2015 roku. Jak nie piszę o kosmosie, to pewnie łażę po lesie lub łąkach z psami.